Moja mama dostała skierowanie do szpitala gruźliczego, po ocenie rtg klatki i próbie tuberkulinowej wynoszącej 15mm. Nie wiemy jeszcze czy gruźlica jest pratkująca czy nie pratkująca, ale obawiam się czy ja ,mój mąż i 7 miesięczny syn moglismy się zarazić. Mama kaszlała od 3 tygodni brała antybiotyki na zapalenie oskrzeli , kaszel nie ustępował dlatego wybrała się do pneumologa,przez praktycznie cały okres tych 3 tyg kaszlu, unikałam kontaktu z mamą z obawy na synka i że mógły sie zarazic tym rzekomym zapaleniem oskrzeli, aczkolwiek moja babcia przebywająca bardzo często w domu moich rodziców, przychodziła dwa razy w tygodniu pilnować mojego synka, gdy ja musiałam wyjśc, max 2 godz. Czy duze jest ryzyko,że moglimsy się zarazić, głównie chodzi mi o synka, byl szczepiony zaraz po urodzeniu ale nie wiem czy to go chroni? Jezeli okaze się ze mama ma gruzlicę pratkująca to jakie badania powinnismy zrobic? i czy tylko domownicy czy wszyscy z którymi mogla miec kontakt lub kontakt przez osoby trzecie? A jeżeli nie pratkująca to nie ma ryzyka?, znaczy że nie mogła zarażać?
Bardzo proszę o pomoc , bo okropnie boję sięo synka.