Moja mama, 81 lat, ostatnio często odczuwała pragnienie i oddawała mocz, słabła i zasypiała - trafiła do szpitala, gdzie stwierdzono hiperglikemię, glukoza - 750. Wcześniej nie leczyła się. Wyrównano jej poziom cukru, ale zaczęła gorączkować. Temperatura rośnie codziennie do 39,5 - dostaje paracetamol, okłady. W posiewie "nic nie wyszło", ale podano antybiotyk, potem inny antybiotyk. I tak od tygodnia w półśpiączce, nerki stały się niezbyt wydolne (opuchnięte ręce).
Czy to jest optymalne leczenie?
Moja wiedza w temacie jest bardzo powierzchowna, szukam, zastanawiam się gorączkowo, np. jeżeli to nie infekcja bakteryjna ale wirus - antybiotyki nic nie dadzą, prawda? A jeśli to kandydoza ogólnoustrojowa, to wręcz mogą zaszkodzić (co do możliwości że to grzybica widzę argumenty i na tak i na nie). Proszę o wypowiedzi osób które może doświadczyły podobnego scenariusza, lekarzy...