+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2

Temat: Gnębiące myśli, brak opanowania, płacz i smutek.

  1. #1
    Paula220
    Guest

    Gnębiące myśli, brak opanowania, płacz i smutek.

    witam!
    Nie radzę sobie już ze sobą. Sprawa ciągnie się już kilka lat i o ile mogłam z tym żyć, teraz już nie panuję.
    Jestem osobą od zawsze zamkniętą w sobie, cichą, spokojną.... W dzieciństwie wolałam zająć się sama sobą niż biegać z rówieśnikami po podwórku. Marzyłam o szybkim założeniu szczęśliwej rodziny, czułam się nie zrozumiała przez otoczenie. Ludzie w okół byli dla mnie jak stado rozszalałych małp.
    W wieku 15 lat poznałam chłopaka, dziś męża. Mimo 8 letniego związku ciężko mi powiedzieć jaki on jest. W domu rodzinny, troskliwy, kochany. Jestem z nim bardzo szczęśliwa przez te wszystkie lata nikt nie miał do mnie większej cierpliwości i nie obdarzył mnie cieplejszą miłością mimo kilku większych i mniejszych awantur które były między nami. Ale z drugiej strony on ma kolegów z dzieciństwa z pracy co jest dla mnie totalną abstrakcją. Jak wydający mi się porządny mężczyzna może dogadywać się z takimi ludźmi.- typy wieczorowych spod klatkowych ćpunów... Wywierają na niego ogromny wpływ. Z wymarzonego partnera staje się taki jak oni-po awanturze znów chwila pełni szczęścia i od nowa... Od 5 lat mieszkamy razem. Z początku u moich rodziców gdzie nie udało nam się zagnieździć, później w jego rodzinnych stronach, w sumie udany czas - do niedawna. Dziś przez niezliczone awantury ze strony jego ojca -(gdy widzę że przyjeżdża, napisz smsa/listz groźbami aż mną trzęsie, dostaję głęboki trzęsący oddech i czuję wszędzie swój puls) jesteśmy zmuszeni uciec stąd.
    Chcę aby nasze życie w końcu się całkowicie ustabilizowało abyśmy znaleźli swoje cztery ściany i spokój...
    W okół może dziać się co chce wieczne pretensje teścia, krzyki, to wszystko tłumie w sobie pocieszam partnera i razem idziemy dalej. Ale jak zaczynają się problemy między nami nie wytrzymuję.W tym tygodniu między mną a partnerem znów doszło do sprzeczki niby nic... wrócił do nałogu palenia papierosów... ale wiem że to przez tych kolegów z którymi odnowił kontakt a tak to zawsze się wszystko zaczynało.... Ostatnia większa sprzeczka miała miejsce dokładnie rok temu już prawie się rozeszliśmy... Udział również mieli koledzy ale od innej strony. Teraz irytuję mnie gdy co chwile wychodzi na papierosa, jak specjalnie po fajki potrafi pojechać na rowerze w śniegu do sklepu ok 2km. Nagle wybucham, wpadam o ogromny szał, ryczę jak dziecko, mam ochotę rzucać szklankami-póki co latają tylko krzesła- trzaskam za nim drzwiami ubliżając, całymi dniami mogę siedzieć w kuchni patrzeć przez okno i ryczeć, zamykam drzwi na klucz żeby tylko nie mógł wyjść, nie śpię obok niego, drugą noc ściskając się na fotelu, ciągle siedzę i myślę o problemach które na nas spadają, jak je rozwiązać, jak zareagować, gdzie się podziać po wyprowadzce, pełno myśli. Dziś po 2 dniach uspokoiłam się, zaczynam żałować tego jak zareagowałam, co robiłam, jak go krzywdzę ale nie mogę się opanować. kładę się na łóżku i czekam aż mnie przytuli, pogłaszcze. Wtedy czuję się już ok i pragnę go przytulać ale coś mnie dalej blokuje.. Potrzebuję jego miłości bliskości a jednocześnie czuję że muszę być na niego jeszcze zła. Panicznie boję się że stanie się taki jak jego koledzy, że wciągnie się znów w coś więcej, jest bardzo podatny na ich wpływ i bardzo łatwo wciąga się w nałogi. boje się ze nasza rodzina się rozsypie, odsuniemy się od siebie i stracę wszystko co mam, jedyną osobę która mnie rozumie i kocha. Nie jest tak że chce mieć go tylko dla siebie. Chciałabym abyśmy oboje mieli normalnych znajomych, żeby on mógł sobie wyjść na piwo a ja poplotkować. Od pewnego czasu odczuwam straszne kołatanie serca ucisk w klatce uderzenie gorąca w głowę mocny puls i rozrywające ciśnienie. Jestem już tym wszystkim zmęczona....
    przepraszam post wyszedł strasznie poplątany i nieczytelny ale sama nie mogę go ułożyć w swojej głowie tysiące myśli na raz które chciałabym wykrzyczeć jednocześnie... Sama nie rozumiem o co mi chodzi...

  2. #2
    Hypnothoughts jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Feb 2013
    Postów
    10

    witam, mysle ze potrafie pomoc, ale bedzie mi potrzeba troszke wiecej informacji .
    To moze byc prostsze niz sie na poczatku wydaje.
    Czy moze pani powiedziec cos wiecej o sobie ?
    Czy uwaza pani ze boi sie utracic kontrole ?
    Czy pani maz po klutni godzi sie perwszy ?
    Czy pani maz ma blizsze relacje z rodzina niz pani ?

    Mysle ze mam dla pani dosc ciekawa teorie ale potrzebuje kilka szczegolow.



    Pozdrawiam

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. mysli samobojcze
    Przez mj2511 w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 01-29-2013, 12:44
  2. niekontrolowany płacz podczas spotkań z partnerem
    Przez anonim123456 w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 03-21-2012, 19:36
  3. Natrętne myśli
    Przez malenkaaa123 w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 03-10-2012, 14:11
  4. płacz
    Przez isia w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 11-11-2011, 10:29
  5. Smutek i wyrzuty sumienia nie do zniesienia.......
    Przez Lucky w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 05-29-2011, 00:29

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243