Witam, mam pytanie na czym polega fizjoterapia ? I czy w moim przypadku jest naprawdę konieczna. Na początku marca tego roku wygłupiając się ze znajomym nie umyślnie przekręcił mi szyję i ją przygniótł usłyszałam wraz ze znajomymi siedzącymi w tym samym pokoju trzask który wydobył się z mojej szyi. Z myślą że ból sam przejdzie nie poszłam do lekarza. Lecz gdy po miesiącu nadal nie mogłam ruszać szyją w górę, dól i boki postanowiłam udać się do lekarza. On bez wykonania prześwietlenia stwierdził że to lekki uraz i założył mi miękki kołnierz i kazał przyjść na kontrole za tydzień. Gdy pojawiłam się na kontroli i szyja dalej bolała dopiero wykonano prześwietlenie na którym nic nie było widać. Lekarz kazał mi kupić kołnierz miękki i nosić go przez 2 tygodnie i po tym zgłosić się na kontrole. Nosiłam ten kołnierz i gdy się zgłosiłam lekarz kazał mi przestać go nosić a gdy mu powiedziałam że szyja dalej boli stwierdził że przestanie. Myślałam że tak się stanie w prawdzie szyją ruszać już mogę ale gdy szybko przekręcę głowę w bok boli i przy napięciu mięśni również. Miesiąc temu ponownie zgłosiłam się do lekarza mówiąc że szyja dalej boli a ten kazał mi przyjść za miesiąc i wtedy porozmawiamy o rezonansie gdyż dziwne jest to że ból nie przechodzi po zwykłym urazie a na prześwietleniu nic nie widać. Gdy się zgłosiłam za miesiąc był inny chirurg który postanowił nic z tym nie robić i skierował mnie na rehabilitacje. Boję się że rehabilitacja nie pomoże.