witam, od jakiegoś czasu borykam się z problemem który powoli wykańcza mnie psychicznie. Jakieś 3 tyg temu kladąc się do łózka zauważyłam jak 3-4 razy "podskakiwało" mi włókienko mięsniowe w nodze, sytuacja powtórzyła się co kilka dni. Dotyczyło to tylko nóg, tylko wieczór, nie sa to skurcze całych mięsni,ale pojedynczych włokienek. Nie sa bolesne.

Zignorowałam sprawe, lecz za kilka dni sytuacja sie powtorzyla, więc wpisałam w internecie co moze byc przyczyną i niestety trafilam a strony o SM i SLA , od tej pory fascykulacje występują u mnie wszędzie , nieustannie , ustępują tylko kiedy jestem czyms zajęta. Są to pojedyncze skurcze w roznych miejscach , np w nodze a za sekunde miesien brzucha, znow za sekunde ręki itd .

Byłam z tą sprawą u lekarza rodzinnego który przepisał mi magnez oraz tabletki na uspokojenie. Nie ukrywam ze cierpie na nerwice , leczyłam także nerwice lękową. Czy takie fascykulacje moga miec tylko podłoże przychogenne ? Czy jest to jednak początek jakies poważniejszech choroby neurologicznej Bardzo prosze o pomoc , bo wykończe się nerwowo.