Witam serdecznie, chciałabym dostać kilka informacji na tremat elektrokonizacji szyjki macicy.
Miałam zabieg elektrokonizacji szyjki macicy 23.04.2011r, zaznaczam, że mam 23 lata i nie mam jeszcze dzidziusia. Wynik cytologii gr.III pap., Beth. L-Sil.
Pan doktor umówił się ze mną na zabieg w gabinecie. Poinformował mnie, że zrobi to bez znieczulenia, gdyż jest to szybki i mało bolesny zabieg. Pojawiłam się w gabinecie i Pan doktor zaczął swoją "Pracę". Ból niesamowity. Nie wiem jak udało mi się to tak naprawdę przeżyć. W pewnym momencie lekarz się zlitował idał znieczulenie miejscowe, ale krótkotrwałe i prawie nic nie pomogło. Wystąpiły pewne komplikacje, mianowicie Pan doktor niestety "machnął" ręką i przeciął mi ścianę pochwy, krwawiłam bardzo, bardzo był zdziwiony. Oczywiście nie przygotowany wcale, ani wacików nie miał ani dodatkowego znieczulenia bo "wyszło", przetrwałam, dodatkowo musiał zszyć mi to rozcięcie niestety bez znieczulenia. Nieprzyjemne doświadczenie bardzo. Moje pytanko jest takie: czy lekarz powienien mi zrobić taki zabieg, bardzo inwazyjny prawdę mówiąc przy jednak nie tak bardzo źle rokującym wyniku cytologii i czy musiał to robić bez znieczulenia. Zaznaczam, że po tygodniu dopadła mnie temperatura 37,5 na razie, ale od 2 dni się utrzymuje, strasznie puchnie mi brzuch. Zgłosiłam się do Pana doktora ale powiedział, że wszystko jest w porządku. Dziś dodatkowo zaczęłam krwawić. Wiem, że to normalne ale to tak dość mocno i nie wiem co dalej.
Pozdrawiam