Mieszkam w Anglii i 6 dni temu miałam wyrwany ząb (pierwszy raz w życiu). Dolna szóstka pożegnała się z moim dziąsłem gładko i bez problemów. Dziąsło nie było poszarpane ani nic. Stosowałam się do zaleceń i wszystko było w porządku - dziąsło w miejscu wyrwania, jest jasno różowe, nie różni się kolorem od reszty, jest delikatnie opuchnięte, ale tak, że nie widać niczego na twarzy. Rana się zabliźnia, została mała dziurka w dziąśle która nie ma nawet zaczerwienionych brzegów a w środku jest biała, a ból mi nie dokucza, praktycznie przez cały czas był na tyle lekki, że nie potrzebowałam leków. Zero gorączki czy innych objawów, które wskazywałyby powikłania po wyrwaniu zęba. I wszystko byłoby super gdyby nie to, że mija 6 dzień od wyrwania i jakoś od wczoraj zaczęłam odczuwać nieprzyjemny smak w ustach. Czy taka ranka może lekko ropieć? kiedy zaglądam do ust z latarką, niczego nie widzę, ale ten paskudny smak nadal czuję. Czy to normalne? Ktoś wie kiedy to minie?