Witam, mam 17 lat i od około 3 tygodni miewam bardzo dziwne objawy, nie występują one cały czas i nie mam na nie kompletnie wpływu. Wszystko zaczęło się przed pójściem spać podczas brania prysznicu, poczułem się jakby ktoś mi dał " głupiego Jasia, byłem strasznie oszołomiony, stałem wpatrując się w jeden punkt chyba 10 minut myśląc kompletnie o niebieskich migdalach, kompletnie zignorowałem to i poszedłem spać. Na następny dzień obudziłem się już w złym humorze wszystko mnie denerwowalo i nie miałem kompletnie apetytu, mimo wszystko zjadłem śniadanie( prowadzę zdrowy tryb życia, 3 razy w tygodniu siłownia) i poszedłem do pracy. Tutaj zobaczyłem że na prawdę coś jest nie tak, nie mogłem się na niczym skupić, jakbym nie był zupełnie sobą, byłbym druga osoba gdzieś daleko w sobie. W pracy również przytrafiło mi się stać i patrzeć w jeden punkt i znów myśleć o czym zupełnie bezsensownym, nad czym kompletnie nie mogłem zapanować po czym poczułem ogromny tak jakby lęk? Który odczułem na plecach oraz klatce w piersiowej. Nigdy czegoś takiego nie miałem i od tego momentu cały czas chodzi mi po głowie że jest ze mną źle ze na coś mogę być chory i im więcej o tym myślę tym ta "dolegliwość" się zwiększa. W ciągu dnia potrafię się śmiać żartować ze znajomymi ale cały czas czuje ten niepokój... czytałem na Internecie wiele tematów i znalazłem że ludzie mają podobne problemy i identyczne objawy ale lekarze nie potrafią im pomóc. Wszystko zaczyna się od zmęczenia psychicznego i fizycznego mimo że nic ciężkiego nie robię, poczucie nieobecności, mgła umysłowa nieobecność a kończy się na tych tak zwanych lękach po czym utrzymuje się to przez dłuższą chwilę po czym opada i tylko pozostaje dziwne uczucie że coś jest ze mną nie tak...
Dziękuję za czas poświęcony na przeczytanie i odpowiedzieć, pozdrawiam.