+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2

Temat: Dziwne problemy z zaśnięciem

  1. #1
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Post Dziwne problemy z zaśnięciem

    Witam,
    Mój post jest absolutnie poważny! (chociaż House'owski język na to nie wskazuje, jednak lata posługiwania się nim wyrobiły u mnie taki nawyk pisania)

    Dobra, to jedziemy.

    Mam 19 lat. Rok temu na wakacjach wróciłem z imprezy i, delikatnie mówiąc, ścięło mnie. Opadłem na podłogę bezwładnie (ale zachowując pełną świadomość) i zaraz po upadku natychmiast wstałem. W związku z notorycznymi zdarzeniami (co ciekawe, w takich momentach, kiedy absolutnie NIC nie mogło mi się stać i nigdy przy ludziach - lekarz pierwszego kontaktu nie wierzył mi, bo nie miałem ani jedneo siniaka; dopiero wtedy padłem tak, że wybiłem zęba) trafiłem na oddział neurologii. Do tego doszły zaburzenia snu (liczne porażenia przysenne).

    Bardzo miła pani doktor postanowiła wmówić mi zalążki nerwicy. Nie wziąłem tego na poważnie. Uważam, że facet + nerwica jakoś się rozmija, to raczej domena kobiet. Założyli mi jeszcze na głowę taki hełm z kablami i wypuścili do domu. Co ciekawe, po tym pobycie (ok. 1,5 miesiąca po pierwszych objawach), całość jakoś ustała. Ograniczyła się do uczucia niemocy (opadanie rąk/powiek/żuchwy) w momencie śmiechu bądź złości (to wielokotnie od tamtego czasu mi się zmieniało). Niemniej jednak postanowiłem chodzić do psychologa. Najpierw wywaliłem pensję u jednego, potem u drugiego. Trwało to z miesiąc. Z racji, iż jestem osobą wyjątkowo twardo stąpającą po ziemi, a psychologów uważam za piąty żywioł, który nie potrafi radzić sobie z własnymi problemami, a chce naprawiać problemy innych (bez urazy), dałem sobie spokój. Możliwe, że miałem złe podejście, ale naprawdę starałem się wyjawić im wszystko o sobie od kołyski, chociaż nie bardzo mi się to spodobało.

    Postanowiłem walnąć z grubej rury, psychiatra. Człowiek, który nawet na mnie nie spojrzał i na wejściu zaproponował prochy o dziwnej nazwie nie wzbudził mojego zaufania. Dziękuję, truł się nie będę.

    Cóż, nauczyłem się z tym żyć i to kontrolować. Całość minęła. Do czasu. Od stycznia nie śpię w nocy. W ogóle, chociaż czasami mi się chce. Jak już zasnę, to za godzinę, maksymalnie dwie budzę się z krzykiem (no bo koszmary), bez krzyku (ale też się budzę, no bo koszmary) + nowa wersja (usilnie drę się przez sen wzywając pomocy, chociaż mam wtedy poblemy z wydawaniem dźwięków oraz nie mogę się ruszyć, chociaż chciałbym uciec - wtedy występują halucynacje; nie wszystkie takie ataki pamiętam w całości, ale z tego co jestem w stanie sobie przypomnieć, zachowuję co najmniej częściową przytomność, ale raczej nie świadomość). To zawsze kończy się przebudzeniem, do tego jestem zazwyczaj potwornie głodny (strasznie przytyłem).

    Kiedy więc śpię? w dzień, w najmniej odpowiednych momentach, np. słúchając zdolności kredytowej klienta. Ścina mnie z automatu, choćbym niewiadomo ile kaw wypił. W związku z tym nie poruszam się swoim samochodem od początku roku od momentu, gdy zasnąłem próbując go uruchomić. Na szczęście uruchomić, a nie w trakcie jazdy. W sumie nie ma co się dziwić, przemęczenie.

    To w sumie tyle. Jeszcze małe CV na koniec:

    Czy coś zmieniło się w moim życiu przed tymi, że tak to nazwę, atakami?
    Nie, nie lubię zmian. Może zacząłem palić, to wszystko.
    Warto także wspomnieć, że początki moich upadków zaczęły się uczuciem niemocy przy śmiechu jeszcze na początku zeszłego roku. To było po tym, jak bezpodstawnie zdiagnozowano u mnie półpasiec (zwyczajne uczulenie, nigdy nie chorowałem na ospę) i przepisano Heviran w maksymalnej dostępnej na rynku dawce.

    Czy próbowałem rzucić palenie?
    Tak, wtedy objawy nasilają się + dostaję szału.

    Czy żyję w stresie?
    Tak, ciągłym, od początku gimnazjum.

    Mogę go zminimalizować?
    Nie.

    Z czym to jest związane?
    Z próbą pogodzenia życia codziennego z dość wymagającymi studiami.

    Czy miałem nieszczęśliwe dzieciństwo?
    Na 18-stkę dostałem auto za 100 000. Odpowiedź nasuwa się sama.

    W perspektywie ostatnich miesięcy mój charakter zmienił się na wyjątkowo opryskliwy i chamski. Nie biorę żadnych leków, nigdy nie przyjmowałem leków o charakterze psychoaktywnym.

    Dziękuję, pozdrawiam serdecznie. Czy jestem nienormalny?

  2. #2
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Dodam jeszcze, że jestem egoistą/egocentrykiem. Od zawsze. Zazwyczaj jestem wyluzowany, nie mam problemu z adaptacją. Na początku gimnazjum, o czym wspominałem, miałem problemy z nerwicą natury adaptacyjnej, chociaż środowisko było bardzo pozytywne. Przeszła po roku.

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. Dziwne objawy
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum gastrologiczne
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 11-20-2011, 22:07
  2. Dziwne Jądro
    Przez galixc w dziale Forum urologiczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 10-05-2011, 00:52
  3. dziwne plamienia
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ginekologiczne
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 09-06-2011, 13:54
  4. Dziwne plamienie
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ginekologiczne
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 03-06-2011, 11:11
  5. Dziwne objawy.
    Przez iliada w dziale Forum neurologiczne
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 12-10-2010, 18:53

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247