Witam!

Czy moglibyście mnie skierować do odpowiedniego specjalisty.
W styczniu miałem taki oto atak. Wstałem w nocy bo mi serce zaczeło walić. Potem drętwieć ręka lewa. Zimna twarz, potem obie ręce. Nie było siności. Blady sie zrobiłem rzecz jasna. Atak ustał po 30 minutach. Bóle występowały w klatce przez 3 kolejne dni, ustawając na dzień 4-ty. Za 2 dni byłem u kardiologa robiłem RTG klatki i kręgosłupa. Nic a nic. Ledwo mogłem dojśc do lekarza na ten 2 dzień. Zrobiłem jeszcze badania pod kątem astmy. Wszystko w jak najlepszym porządku. 6 dni temu miałem podobny atak. Tak bardzo już się nie dusiłem jak w pierwszym. Choć byłem zimniejszy. Tym razem wpadła do mnie karetka. Atak miał 15 minut. Po przyjeżdze 10 min po ataku, wykonano mi kilka jeśli nie kilkanaście szybkich badań. Jestem zdrów jak ryba, nawet tak stwierdzono po tym ataku zaledwie kilka min. Musze zaznaczyć, że za każdym razem moja lewa ręka miała ścisk. Jakby mi ktoś na nią założył jakiś ciężki rękaw. Ważyłem 114 kilo. Teraz 98 po 3 miesiącach odchudzania. Jem euthyrox na tarczyce, 75 mg. Badania hormonalne dziwne, niski testosteron, wysoka prolaktyna. Czasem miewam lekkie uczucie zawrotów głowy raz na dłuższy czas. Do jakiego specjalisty jeszcze powinienem wg Was się zgłosić ? Jakie powinienem zrobic badania krwii? Myślicie że naczyniowiec to podstawa? Czy proponujecie coś jeszcze? Poza tym, czy myślicie, że przyczyna może leżeć w jakichś obrzękach ? Czy to mogą być jakieś zmiany miażdzycowe ? Czy moge jeszcze zrobić usg jamy brzusznej ? I Czy powinno być to USG, raczej niestandardowe (widziałem że można robić poza standardowym usg także usg różnych innych żył za dodatkowymi opłatami) ?
Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za odpowiedż.
Marcin