Witam, bardzo proszę o pomoc w postawieniu diagnozy choroby skóry mojej mamy!
Od ponad roku na skórze mojej mamy pojawiają się jakby pokrzywkowe wysypki. Na początku pojawiały się w obrębie tułowia, później również na nogach, plecach. Obecnie praktycznie wszędzie, w tym na twarzy w postaci grudek, dużych podskórnych zmian. Mama leczy, a raczej lekarze próbują ją leczyć od roku. Stosowała sterydy, maści, miała nawet wycinane migdały, ponieważ istniało podejrzenie, że w migdałach jest źródło bakterii, które atakuje cały organizm. Niestety to nie pomogło, krosty pojawiają się nadal. Wyskakują, swędzą, utrzymują się przez jakiś czas, później znikają i pojawiają się w nowym miejscu. Nie są to krosty, które się łuszczą. Są suche, ale swędzące.
Mama miała robione wszystkie możliwe badania krwi, wymazy z gardła, nosa.. nic nie wykazały.. Obecnie ponownie jedzie do Poznania na kolejne wymazy, by drążyć dalej co to może być.
Czy ktoś może polecić jakiegoś naprawdę świetnego dermatologa lub może ktoś przeszedł/przechodzi przez coś podobnego i może wiedzieć co to jest?
Bardzo proszę o pomoc, ponieważ moja mama podejrzewa najgorsze - chłoniaka skóry. Stres także potęguje wysyp krost Będę wdzięczna za odpowiedź!!
Pozdrawiam