Witam. Mój problem rozpoczął się kilka tygodni temu. Wydaje mi się, że może mieć związek z czymś, co zaczęło się jeszcze dawniej (w okolicach września tego roku, więc już ponad 2 miesiące). Otóż we wrześniu zaczęło się u mnie pojawiać uporczywe swędzenie całej skóry, które z czasem nabrało większej mocy - czasem niemożliwej do wytrzymania, co powodowało, że z nerwów cierpiały różne przyrządy w domu a na lekcjach w szkole nie mogłem wytrzymać i musiałem się z nich zwalniać...
Na skórze nie miałem i nie mam żadnych oznak zaczerwienienia, krost itp. - chyba, że po nadmiernym drapaniu się. Dziwne i bardzo mocno niepokojące mnie krosty pojawiły się za to na penisie. Myślałem, że to chwilowe ale trzymają się już ponad miesiąc. Lekarz rodzinny u którego z problemem świądu byłem już 4 razy powiedział, że to typowe oznaki świądu, ale dlaczego więc mam je tylko na penisie? Kupiłem parę dni temu maść szałwiową, która ponoć jest dobra na wszelkie krosty na penisie, prosaki itp. - ogólnie na "niechcianych gości". Nie wiem jednak co dalej robić, jeśli to nie pomoże... Czy ten cały świąd jest powiązany właśnie z tymi krostami, a może to właśnie choroba penisa jest epicentrum całego tego swędzenia?

Poniżej podaję linki do zdjęć owych krost na członku:
ImageShack® - Online Photo and Video Hosting
ImageShack® - Online Photo and Video Hosting
http://img213.imageshack.us/img213/7817/dsc02945o.jpg
http://img194.imageshack.us/img194/6957/dsc02943ek.jpg