Witam. Chciałam zasięgnąć porady, ponieważ martwię się o swoje zdrowie. Nie mam pojęcia, co mogą oznaczać moje objawy, być może nic, ale wolę się upewnić. Poza tym, lekarze po zapoznaniu się z moją historią choroby, wcale nie twierdzą, że jestem zdrowa, ale co mi jest - nie wiedzą.
Wymienię dolegliwości, które mam i choroby, przez które ostatnio przechodziłam:

1. Bardzo częste bóle brzucha, po praktycznie każdym posiłku, nawet bardzo skąpym i lekkostrawnym (aczkolwiek nie odżywiam się jak normalny człowiek - w mojej diecie brakuje wielu składników odżywczych). Bóle są w podbrzuszu, czasami nie do zniesienia.
2. Zaparcia, nie pamiętam kiedy udało mi się oddać stolec bezproblemowo. (to prawdopodobnie też wynik diety). Czasami nie oddaję stolca przez 2-3 dni.
3. Osteopenia (bardzo mało wapnia w diecie, parathormon miałam na poziomie 106).
4. Od lutego do września leczyłam gruźlicę układu moczowo - płciowego (miałam cystoskopię, wycinek pęcherza nic powaznego nie wykazał, jakieś nacieki, nie pamiętam jak to się dokładnie nazywało).
5. Gruźlicę leczyłam, bo wykryto w moczu prątki, mocz miałam badany w szpitalu, gdy byłam pod obserwacją, gdyż od ok. 5 lat (wtedy zdiagnozowano) mam krwinkomocz (usiane pole widzenia świeżymi erytrocytami, są też wyługowane, 15-20).
6. Oddaję dość mało moczu, ale nie mam żadnych dolegliwości przy tym, nic mnie nie boli, nie piecze. Jedynie mam problem natury psychicznej - nie potrafię się załatwić w miejscach publicznych, lub gdy wiem, że ktoś za mną czeka).
7. W trakcie leczenie gruźlicy dostałam jakiegoś zakażenia pochwy natury grzybiczej - ale dość szybko przeszło.
8. Mój brzuch dziwnie się "wydyma" do przodu - podbrzusze - gdy coś zjem.
9. Właśnie przechodzę prawdopodobnie przez zarażenie wirusowe. Początkowo bolała mnie skóra na żebrach, była bardzo delikatna i wrażliwa na dotyk, przeszkadzała mi bluzka. Następnego dnia wyszły mi jakieś zmiany, bardzo bolą i niesamowicie przeszkadzają. Nie są duże, ale widoczne i w jednym miejscu. Teraz pisząc ten tekst mnie to boli, do tego swędzi mnie skóra w okolicy lędźwiowej.
W przesłości prawdopodobnie miałam już półpasiec, wtedy moje ucho było pokryte "skorupką", także miałam 1-2 chrostki na twarzy, lekko czarne. Wszystko to zeszło bez jakichkolwiek blizn.

To te podstawowe informacje, gdyby coś jeszcze było potrzebne, to chętnie powiem.
Dodam jeszcze, że w lipcu ukończyłam 20 lat, na co dzień jestem zdrowa, aktywna fizycznie, wiodę normalne życie, studiuję w Poznaniu farmację, i jedyne problemy jakie do tej pory miałam we zdrowiem - wg mnie - to obsesja jedzenia i problemy z odżywaniem.
Mam 175 cm wzrostu, 3 lata temu ważyłam ok. 48 kg, dziś ważę 59-61 kg i mam szczupłą budowę ciała.

Czy mogę się martwić o coś innego, poza oczywistym - widmem osteoporozy? ; )

Będę wdzięczna za opinie.