Cześć. Jakieś 3 tygodnie temu przyjąłem na nos dosyć silne uderzenie. Dziwię się, że obeszło się bez złamania ale przyznaję, że moje ciało jest bardzo odporne na różne skręcenia i złamania(zwłaszcza nos). Wracając do nosa. Lała się krew, była opuchlizna ale wszystko ustąpiło, nos jest prosty i została jedynie mała blizna po uszkodzeniu skóry na kinolu. Jak go dotykam i naciskam to nie czuję żadnego bólu, lecz gdy ściskam lewą przegrodę w połowie wysokości nosa to słyszę swego rodzaju chlupotanie, jakbyśmy ściskali nos mając katar. Jednak nie jestem w stanie tego za żadne skarby wydmuchać. Jest to jedyny objaw tego, że siedzi mi tam jakaś wydzielina. Dodam, że wydaje mi się, że jest to w miejscu komórki sitowej. Jakieś sugestie co to może być?