Witam. Chciałbym zasięgnąć porady eksperta. Czy możliwe jest powstanie wady serca na skutek porażenia prądem? Fakt, że był to prąd był niewielki, jednak od tamtego czasu miewam ciągłe kłucia w klatce piersiowej a już minął prawie rok od tego wypadku. Od razu po wypadku właśnie tak samo mnie bolało tylko silnie i bez przerwy. Zrobiono EKG na miejscu - nic nie wykazało, powtórzono w karetce i w szpitalu a nawet kilka dni potem w przychodni - z tym samym rezultatem. Po powrocie do pracy po kilku dniach (gdyż uznałem, że nic mi nie jest) zaczęło mnie znów boleć i to gorzej niż po samym wypadku, ból był stały dodatkowo miałem częstoskurcz przez kilka dni. Dostałem 2 tygodnie zwolnienia - stały ból i częstoskurcz zniknął, ale od tamtej pory ciągle miewam to kłucie. Jest nieregularne, niezbyt mocne, za to uciążliwe. Miałem 2 razy badanie ekranem holtera, nic nie wykazało. Nie robiłem echa serca. Nie czuję żadnego bólu przy wysiłku, często chodzę na siłownię lub biegam po parku. Przeciwnie boli mnie w stanie spoczynku jak zmieniam pozycję lub nawet bez przyczyny. Ból występuje przy głębokim oddychaniu, bardziej na wydechu niż wdechu. Przed wystąpieniem wypadku z prądem nie notowałem takich bólów. Dodatkowo wypadek był w pracy i wynająłem firmę prawniczą, sprawa jest w toku. Chciałbym móc jakoś udowodnić, że te bóle istnieją, gdyż dotychczasowe badania EKG i holter świadczą przeciwko mnie. Co powinienem w tej sytuacji zrobić? Czy te bóle są bezpośrednim następstwem wypadku?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za poradę
Adam