Dzień dobry,
Piszę w poszukiwaniu porady, gdzie mamy szukać dalej pomocy.

Sytuacja dotyczy nie mnie, a mojego brata, który od 9 lat jest w stanie wegetatywnym w ośrodku pod Warszawą. Od lat ma problemy z rogówką - chyba od pięciu lat ma ciągłe stany zapalne, ma dziurę w rogówce, dyrektor ośrodka powtarza moim rodzicom, że do takiego pacjenta nie chce przyjechać żaden okulista i nikt nie będzie mu badań robił.
Rodzice wzywają raz po raz okulistę prywatnie, ku niezadowoleniu ośrodka, ale mniejsza o to, natomiast za każdym razem otrzymują tę samą odpowiedź - nie wiadomo, skąd się to bierze i przepisują maści, żele i krople. Brat od tych 5 lat regularnie ma wpuszczane do oka wszelkiego rodzaju maści, ale jak to bywa z takim ośrodkiem - niestety, nie zawsze są dopilnowane pory, czasem pomijane dawki, a czasem nikt takiej gęstej maści nie zmywa, podaje następną dawkę...
Katastrofa.
Problem wraca jak bumerang, co tylko się lekko poprawi, sytuacja się powtarza.
Obecnie jest coraz gorzej - na rogówce powstały kolejne dziury, moi rodzice nie mają już środków na prywatnych specjalistów, którzy bardzo niechętnie przyjeżdżają nawet za dopłatą. Żeby poradzić sobie jakkkolwiek z tym okiem, wzywają do ośrodka karetkę i jadą na ostry dyżur, żeby otrzymać pomoc, ale to też niewiele daje - nikt nie chce go skierować na badania, ale też rodzice nie otrzymują informacji, skąd jest ten problem, czy da się go po pierwsze zdiagnozować - czy to jest bakteria, grzyb, wrodzone, uszkodzenie fizyczne, CO TO JEST, czy da się to leczyć, jeśli nie - to jak minimalizować objawy, jak reagować, jak zapobiegać nawrotom.

Tu moja prośba, czy ktoś ma pomysł na przyczyny, pomoc?
Po drugie, może ktoś wie, w jaki sposób uzyskać pomoc, jeśli regularnie moim rodzicom ośrodek odmawia zamówienia okulisty czy innych specjalistów; czy jest szansa na zrobienie badań na pacjencie w stanie wegetatywnym? Gdzie możemy zwrócić się o poradę?