Witam, od ponad roku mam dziwne uczucie podczas mówienia. A mianowicie czuję jakbym miał coś w okolicach łączenia się nosa z gardłem. Gdy czasami opowiadam coś komuś to zatyka mi się ta droga łącząca jamę ustną z nosem. I zawsze muszę przerwać, wyciągnąć chusteczkę i tak językiem to odczepić (nie wiem jak to nazwać, to nie jest odkaszliwanie, ani nie dotykam tam czubkiem języka, tylko jakoś środkiem języka) i czasami odczepię stamtąd bardzo małe ilości flegmy lub taką bardzo gęstą ślinę, którą muszę wypluć. Dodatkowo od ponad 2 lat od czasu do czasu, szczególnie gdy wykonuję ćwiczenia fizyczne (np. bieganie) to cieknie mi z nosa, jakby taka woda. Byłem już z tym u lekarza (gdzieś w okolicach sierpnia) i dostałem jakieś takie herbatki do płukania jamy ustnej(septosan) i jakiś antybiotyk. Ale nic nie pomogło. A jak byłem z tym innym razem to zawsze jakoś lekarz to zbywał, że taka pora roku, że przejdzie samo. Do lekarza nie zamierzam z tym iść, bo nie mam ochoty czekać w kolejce 3 godziny i dowiedzieć się, ze "taka Twoja uroda". Dodam jeszcze, że mam 20 lat.

Dodatkowo chciałbym się zapytać, w jakim dziale mogę napisać o problemach z mówieniem. Dokładniej chodzi mi o częstym myleniem słówek i modyfikowaniu tych słówek lub po prostu nie mogę się wysłowić. Np. kiedyś chciałem powiedzieć jakieś zdaniem, które zawierało słowo "whisky", a powiedziałem "whisko" lub czasami gubię słówko w zdaniu, co bardzo głupio brzmi. Zdarza się, że mam problem z wymówieniem jakiegoś słówka mimo, iż w głowie wiem jak to słowo ma brzmieć. Pozdrawiam