Jestem nastolatką i grałam w piłkę nożną.
Spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami na ten temat (głównie ze strony lekarzy). Zaczęło się od bólu kostki, w ciągu miesiąca ból przemieścił się w górę do biodra i bolała cała noga. Przerwałam grę co nie zmniejszyło dolegliwości. Nie spałam z bólu, który był non stop.
Gdy jeden lekarz stwierdził podejrzenie rwy kulszowej, tak wszyscy twierdzili to samo.Chodziłam do neurologa. Wylądowałam w szpitalu, tam także stwierdzili rwę kulszową. Praktycznie non stop byłam na lekach przeciw bólowych. Aktualnie chodzę do ortopedy, który żadnej rwy nie widzi.
Za to każdy z lekarzy jak by na złość uczepił się mojej pasji. Ja rozumiem że piłka też może szkodzić, ale dlaczego gdy przerwałam grę bóle nie ustąpiły. Ortopeda stwierdził zwężenie między kręgami na odcinku lędźwiowym, zanik chrząstki stawowej no i skrzywienie kręgosłupa.
Chodziłam na rehabilitacje(lampa,prądy,ultradźwięki,pole magnetyczne wszystko na odcinek lędźwiowy). Teraz noga boli mnie tylko czasami. Ortopeda pozwolił mi ćwiczyć, biegać... w sumie wszystko. Oprócz gry w nogę! Ćwiczę we własnym zakresie, nawet biegam. Wszystko robię normalnie.
Czasami mam wrażenie że noga boli, gdy nie ćwiczę niż gdy przemęczę. Wkurza mnie to że lekarze się uczepili tej piłki nożnej, chciała bym wiedzieć czy mogę do tego wrócić. Czy mogę grać ?
Ja to kocham i to pomaga mi zwalczać stres. Czuję się okropnie bez grania ale nie wiem czy to dobry pomysł by nie słuchać ortopedy i znowu zacząć grać.