Witam.


Mam pewien problem, który zaczął się wczoraj ok godziny 13. Otóż żuchwa mi dziwnie przeskoczyła (mi normalnie przeskakuje, przyzwyczaiłem się), i z czasem zaczęła boleć lewa strona szczęki (staw). W internecie wyczytałem, że być może krążek w tymże stawie się przemieścił, co prowadzi do ucisku itp itp.
Przyznam, że gdy otwieram buzię pionowo (mogę na maksymalne rozwarcie), to czuję ucisk w lewym stawie i minimalny ból, a gdy ruszam nią na boki, to strzela, lekko i troszke boleśnie. Oraz gdy zaciskam zęby z lewej strony, to także boli. Dodam, że z prawej gdy mam zaciśnięte, to mam troche wolnego miejsca z lewej i gdy chcę zacisnąć lewą dla "równowagi", to cały zawias z lewej strony mnie boli.
Z prawej strony normalnie - przeskakuje jedynie gdy mocno rozewrę buzie pionowo.

Dodam, że miałem pare razy takie podobne sytuacje z ogółu z lewym stawem, bądź zawiasem. Zdarzało się, że mięśnie mi tam sztywniały lub bolały, a przeskakiwanie bolało, lecz to krótkim czasie ustępowało (z ogółu po nocy).


Jeśli ktoś takie schorzenie miał, to prosiłbym o wypowiadanie się w temacie, jak to leczył czy coś.

Pozdrawiam.



P.S. Jak nic nie zadziała, to 10 lutego mam wizytę u ortodonty (noszę już aparat retencyjny od hmmm... czerwca, po półtora roku stosowania stałego), i nie omieszkam o tym wspomnieć jeżeli nie minie.