Witam! To mój pierwszy post tutaj. Przychodzę ze sprawą mającą dla mnie najwyższy z możliwych priorytetów. Wszystko zaczęło się od mojego zaburzenia funkcji seksualnych (jakieś 2-3 lata temu to zauważyłem). Objawia się to w postaci, braku wzwodu na widok kobiety, bliskich z nią kontaktów, a nawet bardzo, bardzo bliskich kontaktów. Czasem miewam jakieś przebłyski ale to jest zdecydowanie za mało. Poranny wzwód czasem występuje. Jedyne na co dobrze reaguje to pornografia.

Można by pomyśleć, że sam sobie zrobiłem krzywdę, że to wynika z mojej psychiki. Wydaje mi się jednak, że to totalna bzdura.

Jakieś dwa lata temu poszedłem pierwszy raz do seksuologa. Zrobił badania hormonalne (testosteron, LH, prolaktyna, cholesterol). Wszystko w normie. Miał przepisać jakieś tabletki, ale w między czasie straciłem partnera, więc sobie odpuściłem. Odwiedziłem gabinet Pana Doktora jeszcze raz. Znów zalecił badania hormonalne. I znów wszystko w normie. Z badań wynika, że jestem mężczyzną na 100%.

Zapisał mi jakieś tabletki (levitra). Tylko, że ja ich nie potrzebuje. Nie w tym leży problem. Nie jestem 40 latkiem, moje serce sprawuje się bardzo dobrze. Poza tym ja chcę być sprawny 24h na dobę, a nie na jakiś czas po zażyciu tych tabletek. To mnie nie satysfakcjonuje. Chcę chodzić po ulicy, spotykać ładne kobiety i "reagować".

Z powodu zaburzeń w pobudliwości i "dziwnego uczucia w głowie" udałem się do neurologa. Trochę z nim walczyłem, nie chciał wysłać mnie na badania. W reszcie się udało. Tomografia komputerowa głowy. Lekarz po okazaniu wyników odesłał mnie do domu i powiedział, że jestem zdrowy. Na badaniu wyszło niewielkie zwapnienie u podstawy lewego płata skroniowego. Nigdy nie miałem jakichś urazów głowy, operacji itp.

Nie twierdzę, że to zwapnienie jest niebezpieczne dla mojego zdrowia, ale uważam to za sygnał. Przyjrzałem się objawom uszkodzenia tego miejsca. I dużo rzeczy mi tutaj pasuje.

***problemy z przypominaniem (często efekt "końca języka", problem z przypominaniem prostych słów, wydarzeń, jakby informacje były zapisane głęboko w "odmętach pamięci")
***zaburzenia zachowań seksualnych(powiedziałem już o nich wcześniej)
***zaburzenia kontroli zachowań agresywnych(często się unoszę, frustracje bardzo często przychodzą, szczególnie jak chodzę gdzieś między ludźmi, albo się z nimi spotykam)
***percepcja dźwięków(ze słuchawkami się raczej nie rozstaje, w domu ciągle mi coś gra i podobają mi się te dźwięki, czuje muzykę bardzo intensywnie)
***często też mówiłem, że czuje emocjami, można by to połączyć z agresją (częste wyzwolenie uczuć, no i braki w tej pamięci)(ogólnie dużo "czuje")


Neurolog oczywiście nie chciał mnie słuchać i odesłał mnie do domu. Znowu zostałem z niczym. Państwo też możecie uznać to co tutaj napisałem, za jakieś urojenie. No dobra.


Mam jeszcze jedną ciekawą rzecz. Ostatnio rekreacyjnie zażywałem dekstrometorfan (DXM). Dawka 450mg nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Spotkałem się tylko z efektami ubocznymi. Zwiększyłem dawkę do 900mg. Też żadnego efektu. Rozszerzone źrenice, dyskomfort, delikatnie utrudnione poruszanie. Nic ciekawego. Tolerancja nie ma tutaj żadnego znaczenia, dxm brałem wcześniej tylko raz. I wtedy moje przeżycia były dużo bardziej intensywne. Jaki to ma związek ze sprawą?

"Prawdopodobnie największa ilość efektów działania DXM pochodni z uprzednio wymienionych receptorów umiejscowionych w płacie skroniowym."

Byłem wczoraj u psychiatry. Ale on nie był w stanie mi pomóc. Polecił mi wizytę u neurologa/neurochirurga. Co o tym państwo myślą? Do jakiego lekarza powinienem się zwrócić? Nie wymyślam? Czy da się to jakoś wyleczyć?