Szanowni,
moje lewe oko to wrodzona wada jego dna - niekorygowalne +3,0, astygmatyzm, brak współpracy z drugim okiem (m.in. brak widzenia przestrzennego), który spowodował wyłączenie oka lewego. Stało się tak dlatego, iż prawe oko widziało perfekcyjnie - 12+ linii odczytywałem z łatwością, pełna ostrość itd.
W wyniku infekcji wirusowej/bakteryjnej (okuliści sugerują wirus, ale pomogły dopiero antybiotyki - infekcja zaatakowała zatoki, węzły chłonne, nos, gardło, twarz (zmiany skórne)), już po wyleczeniu jej właściwie zacząłem gorzej widzieć na oko prawe. Stwierdzono stan "pozapalny", przepisano Maxitrol + Nevanac, Po 14 dniach kontrola, na która nie mogłem już jechać samochodem. Stwierdzono dyfrakcję rogówki (jeszcze bez szczegółowych jej badań mających dokonać analizy genetycznej itp.), niestety jej części wewnętrznej, oraz znaczący ubytek komórek śródbłonka. Przepisano mi Ocusalin+Dexafree z wizytą kontrolną za 7 i 21 dni.
W chwili obecnej ledwie widzę to, co na monitorze komputera + standardowe aureole dookoła światła + mleczne widzenie + mroczki/męty + znaczące obniżenie ostrości, niemożność określenia wady refrakcji w tym oku (sprzętowy error). Ciśnienie w normie.

Mam 31 lat i z dnia na dzień stałem się niepełnosprawny.

Moje pytanie brzmi: czy drugi dzień przyjmowania Dexafree (1kr 3xdziennie) w połączeniu z konsekwentnym i znaczącym pogarszaniem widzenia (i faktem, że to chore oko jest jakby moim jedynym) powinien jutro/pojutrze zaowocować spróbowaniem zorganizowania wizyty u okulisty w celu "ratowania tego, co zostało", czy powinienem spokojnie czekać i za 5 dni udać się na pierwszą kontrolę.
To może wydawać się niewielką różnicą w reakcji, ale dla kogoś, kto jeszcze dwa tygodnie temu czytał gazetę z odległości dwóch kilometrów, a dziś nie zdaje sobie sprawy, że mijający go na ulicy gość to był jednak jego dobry znajomy, to istotne.
Pozdrawiam, Przemek