Witam, Zaczne od podstawowych informacji: Mieszkam w Anglii i jestem w 16 tygodniu ciazy. Od ok 3. dni boli mnie zab (5), po pierwszej nie przespanej nocy z samego rano pobieglam do dentysty prywatnie, jednak z podowdu braku miejsc (co???) nie zostalam przyjeta i zapisano mnie na srode za tydzien. Sadzac po bolu nie dalabym rady czekac tydzien bez mozliwosci brania jakichkolwiek tabletek wiec szybciutko pobieglam do przychodni. Uprzejma Pani stomatolog zrobila mi przstwietlenie (obawiano sie bowiem powtorki torbieli pod zebem z przed kilku lat), okazalo sie, ze to stan zapalny i przypisano mi antybiotyk. Dentystka powiedziala, zeby brac, bol przejdzie a pozniej udac sie do dentysty na leczenie kanalowe. Ok. wszystko spoko, wiec zakupilam amoxicillin i wrocilam do domu, po zazyciu 2 tabletek i umieraniu z bolu wzielam dodatkowo paracetamol, zbilo troche goraczke, ale boli jak bolalo. Ogolnie przespalam 1.5 h. Ok 12 godziny nastepnego dnia opuchlizna byla juz tak duza, ze wygladam jakbym wlozyla sobie w usta marchewke. Boli jak cholera a nie moge brac przeciwoblowych. Plucze szalwia, ale martwi mnie brak poprawy przy przyjmowaniu antybiotyku. Czy to normalne? Mam nadal czekac? Nie wiem jak przetrwam kolejna taka noc!