Witam!
Mam 18 lat i wydaje mi się, że dosyć poważne problemy z moim mózgiem. Mam też wrażenie, że nasilają się one coraz bardziej. Dużo by tu opisywać, ale w streszczeniu:
1) mam bardzo słabą pamięć- nauczynie się czegoś do szkoły zajmuje mi podejrzewam 5 razy więcej czasu niż rówieśnikom i z tego też powodu muszę się uczyć od rana do wieczora. Problem też w tym, że i tak po (w najlepszym przypadku) kilku dniach wszystko zapomnę. Mam już tego dość!
2) robię coraz więcej błędów pisząc- nie chodzi tu tylko o ortograficzne, że np. wyrazy które zawsze wiedziałam jak się pisze- teraz piszę źle i jestem pewna,że go napisałam dobrze, ale też jak po jakimś czasie zaglądam do zeszytu to jestem przerażona tym co tam nawypisywałam! Przekręcam wyrazy, piszę np. dwa wyrazy koło siebie albo w ogóle całe zdania, urywam fragmenty wyrazów( właśnie przed chwilą zamiast napisać 'wyrazy' napisałam 'razy'), łączę jedne z drugimi, nie właściwie je odmieniam, itp. A najlepsze jest to,że często za każdym razem czytam to nie będąc uświadomioną swoich błędów, jakby ich tam nie było! Dzisiaj pisałam w domu, na spokojnie pracę na polski. Porażka... Jak ją sprawdzałam, to co chwilę musiałam coś poprawiać...
3) czasami zdarza mi się też tak jakby zawiesić, np. czytam książkę i nagle się zawieszę- widzę dany wyraz, zdanie, znam litery, ale nie mogę tego przeczytać i ruszyć dalej! Takie zawieszenia też nie raz przeszkadzają mi w koncentracji czy nauce, bo np. czytam coś, ale nie mogę tego tak jakby zrozumieć, jakbym nie wiedziała co czytam! I potem dane zdanie czytam jeszcze parę razy, tak aby wreszcie 'załapać'
4) zdarzają mi się też takie napady ostrego zmęczenia powiązane z apatią i takim dziwnym lenistwem (ale piszę dziwnym, bo ja raczej nie jestem leniem i to co mam robić robię). Podczas takich napadów nie jestem w stanie zrobić nic, a ze zmęczenia to aż chce mi się płakać. Dudni mi w głowie, mam cienie pod oczami, jestem zesztywniała. Ostatnio takie ataki miałam aż dwa dni pod rząd- wtedy do był w ogóle krytyczny moment- aż się trzęsłam i nie miałam siły wejść po schodach. Ja zawsze byłam zdrowa jak ryba, nigdy nie lubię jak ktoś się nadmiernie nade mną trzęsie, pyta jak się czuję i ja też nie lubię narzekać. Ale wtedy pomyślałam "ja się naprawdę źle czuję". Nie wiedziałam co mam zrobić, żeby było lepiej. Wydawało mi się, że zmęczę się nawet spaniem!
5) ostatnio też miewam takie jakby napady zimna. Śmieję się,że jestem zmiennocieplna. Bo gdy np. jestem w ciepłym pomieszczeniu to jest wszystko ok lub nawet za ciepło, ale wystarczy mi nawet wejść do pomieszczenia tylko nieco mniej ciepłego a złapie mnie takie 'uderzenie zimna', drgawki, trzęsę się! Mam momentami tak lodowate stopy, że aż prawie mnie bolą.
( nie wiem czy ten punkt może mieć jakiś związek z resztą, ale to także kiedyś mnie nie dotykało, więc postanowiłam napisać)
6) mój mózg działa jakoś wolniej. Często potrzebuję w ogóle trochę czasu zanim zrozumiem o co tak naprawdę ktoś mnie zapytał. Mam też problemy ze spontanicznym, szybkim udzieleniem odpowiedzi poprawnie, zrozumiale. Mówię wtedy tak, że się powtarzam, popełniam błędy konkretne(!) i w ogóle cała wypowiedź jest straszna, aż się wstydzę- zwłaszcza na polskim... Kiedyś tak nie miałam!
Ja już mam tego wszystkiego dość! Kiedyś powiedziałam mamie o moich problemach z zapamiętywaniem, to ona zawsze,że ja się nie koncentruję,że mam złe metody uczenia się, że jak coś czytam to się nie skupiam, to potem nie wiem o co chodzi. Ale to nie prawda! Ja naprawdę staram się skupić, patrzeć co piszę! Ja już mam tego dość! Ile ja bym dała, że nie mieć takich problemów. Ja bym nawet przeżyła to,że tak wolno zapamiętuję, ale żebym chociaż to już umiała, a nie dosłownie za dwie sekundy zapominała!