2 miesiące temu przeszłam zapalenie krtani. Została mi chrypka i suchy kaszel ponad 3 ty. Poszłam do laryngologa i dostałam Encorton bo był obrzek wodnisty na strunach głosowych. Chrypka minęła, kaszel nie ale pojawiło się uczucie zatkanego gardła. Obcego ciala przy przelykaniu. I uczucie braku tchu. Jak kiedyś w ciąży gdy miałam ucisk. Byłam u pulmonologa. Tc klatki piersiowej ok. Tarczyca ok(usg i tsh) . Spirometria w miare(jakiś mały problem z wydychaniem) i saturacja ok. Badania krwi ok. Badania kału ok. Laryngolog nic nie widzi. A ja nie mogę normalnie żyć. Czuje się cały czas chora. Poza praca leżę ciągle w łóżku. Jak dłużej mowie to mam chrype i się dusze. Jak leżę to się dusze.. Czasem dusze się cały dzień. Objawy nie mijają po hydroksyzynie. która usypia mnie na pół dnia. A ja jestem wykończona, osłabiona. Dodatkowo mam ciągłe wzdęcia i mam wrażenie, ze objawy się nasilają jak jestem najedzona. Gorzej jest wieczorem, rano po przebudzeniu ciut lepiej. Gorzej jak leżę.
Gdzie mam szukać pomocy??