Witam, mam dziwny problem, za każdym razem jak się śmieję z obojętnie czego to po pewnej chwili śmiech zamienia się w duszenie, jakbym miała całą tchawicę zatkaną. Później przez jakieś pół godz próbuje dojść do siebie i odkrztusić całą ,,wydzielinę" ( inaczej tego nazwać nie potrafię) z płuc żeby znowu normalnie oddychać. Kilka lat temu miałam ostre zapalenie płuc, może to jakoś źle wpłynęło na dzisiejsze funkcjonowanie płuc. Nie wiem..... Proszę o szybka odp.