Mam 25 lat, rok temu miałam operacje usuwania żylaków z prawej nogi, potem nosiłam specjalne podkolanówki uciskowe, po około miesiącu noszenia ściągnęłam poniewaz zaczeło strasznie bolec po wewnętrznej stronie kolan (tam gdzie konczyły sie podkolanowki) ból nie ustał w obu nogach w tym samym miejscu ale nie był jakis specjalnie duzy wiec nic z tym nie robiłam,(nogi troche bolały jak przy żylakach) w marcu w obu pachwinach pojawily sie powiekszone wezły chłonne - no i sie zaczeło hematolog - podejrzenie chłoniaka, na szczęscie wykluczone, lekarz chorob zakaznych - mononukleoza - stan po(ale nie wie czemu te węzły w pachwinach bolą )tomograf brzucha i miednicy,laryngolog - nic, wiec dałam sobie spokój. Następnie stopniowo zaczęły mi sie pokazywać żyły na całym ciele, zaczeły drętwieć i bole rece i nogi, czasem nawet twarz, miesiac temu gdy wstałam z łóżka nie miałam czucia poniej kolan, potem zaczeły bardzo dretwiec rece i nogi, na klatce piersiowej pokazała się żyła z małymi skrzepami, - lekarz rodzinny stwierdził ze to zakrzepica i dał mi zastrzyki przeciwzakrzepowe, po 4 dniach przestało, ale ból w tych miejscach gdzie nosiłam podkolanówki nie ustał,byłam u chirurga naczyniowego zbadał i powiedzial ze to raczej nie zakrzepica, miałam robiony duppler dwa razy u innych lekarzy i żyły zdrowe bez skrzepów, jeden wykrył na usg ze przeciążone kolana i rożnica w wielkości mięsni ud, dzis byłam u neurologa i stwierdził ze nie wie czy to problem neurologiczny ale dał mi wypis badan ktore musze zrobic... ale raczej wątpi, cały czas musze miec nogi w górze lub byc w ruchu wtedy nie dretwieje i nie boli tak bardzo jak przy staniu.. Bardzo prosze o pomoc bo juz nabawiłam sie nerwicy, nie wiem co mam robić...kulka 2012@poczta.fm