Piszę tu z problemem który napotyka mnie już drugi raz. Dwa tygodnie temu (około, może trochę wcześniej) obudziłem się rano, wstałem i próbując sięgnąć bodajże po pilota od TV zabolała mnie ręką, pomasowałem ją i myślałem że jest odleżana - cholernie bolało. Jakiś czas później zauważyłem że nie mogę jej do końca wyprostować i jak próbuję to zrobić boli jeszcze bardziej (tutaj definicja tego bólu - coś jak przy naciągnięciu mięśnia/zakwasie po ćwiczeniach następnego dnia - może trochę bardziej kłujący). Zapytałem się mamy co to jest, powiedziała że pewnie odleżane i że przejdzie. Myślę; 'okej' i ustało po półtorej dniu. Dzisiaj wróciło, wszystko po staremu. Znowu zgłosiłem się do mamy, ta posmarowała mi górną część przedramia jakąś maścią rozgrzewająco-jakąśtam. Nic nie pomogło. Boli mnie cholerstwo do tej pory i trochę się tym martwię. Na necie, na forach kulturystycznych wyczytałem że to może być objaw choroby serca/niedoboru magnezu czy nawet problemów z nerkami.

http://iv.pl/images/91492948666451725517.jpg - miejsce w którym występuje problem

#Mam 16 lat.