Witam, mam 18 lat a mój problem zaczął się gdy byłam jeszcze mała. Wieczorem pojawiał się ból kolan, nie przyjmowałam żadnych leków a zimne okłady nie pomagały. Lekarz stwierdził że bóle spowodowane są szybki wzrostem. Od tego czasu nic się nie zmieniło, a ja przestałam rosnąć, bóle pojawiały się po wysiłku lub podczas zwykłego siedzenia na lekcjach, przy zginaniu kolan strzelały dość głośno. Dodatkowo kolano podczas stania zaczynało się blokować i nie mogłam go wyprostować. W końcu udałam się do prywatnego lekarza który odkrył na podstawie rtg że mam konflikt rzepkowo-udowy ( rzepka ma swój własny tor ruchu) oprócz tego podobno rzepka znajduje się zbyt wysoko. Dlatego też otrzymałam ćwiczenia które miały mi pomóc i owszem mogę stwierdzić że jest trochę lepiej,ale podczas badania ogólnego lekarz nie wykrył żadnych dolegliwości bólowych. Czy to, że dolegliwości nie występują podczas badania może faktycznie świadczyć o tym, że jest lepiej? Po powrocie do większej aktywności fizycznej bóle powróciły więc dlaczego nie czuje bólu w czasie badania? Czy wraz z wiekiem może być gorzej i czy jest na to jakiś sposób bo według lekarza jeśli nie czuję bólu to zabieg nie jest konieczny...