+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7

Temat: Do neurologa czy psychiatry?

  1. #1
    Piotr W
    Guest

    Do neurologa czy psychiatry?

    Szanowni Państwo,

    zwracam się do Państwa z pytaniem dotyczącym swojego stanu zdrowia. Przez ostatnie kilka miesięcy przeżywałem bardzo trudny okres w życiu - silna nerwica lękowa z mocnymi objawami somatycznymi, jak schnięcie i schodzenie skóry z dłoni, bezsenność, ciągłe zaparcia, skurcze mięśniowe, nocne przebudzenia. Po ośmiu miesiącach życia w takim stanie pewnej nocy przebudziłem się z olbrzymim lękiem. Zerwałem się z łóżka, próbowałem coś z tym zrobić, jakoś z siebie zrzucić... Niestety, bezskutecznie.

    W pewnej chwili poczułem bardzo silny ból głowy , mniej więcej w okolicach czoła. Był to ból, który dosłownie ściął mnie z nóg, zmusił do doczołgania się do łóżka. Następnego dnia rano, po wstaniu, czułem się bardzo źle - czułem tętnienie w głowie, miałem opuchnięte czoło, czerwoną twarz. Jednocześnie objawy somatyczne nerwicy, o których napisałem wcześniej, zniknęły - pozostał "szum" w głowie i stopniowo normujące się problemy z wypróżnianiem. Doszły do tego jednak inne sprawy, jak brak uczucia głodu, zmęczenia, stopniowy zanik odczuwania emocji, obniżona temperatura ciała, zaburzenia słuchu, odczucie "ściśniętego" gardła, które jednak stopniowo przechodziło. Czułem się "inaczej" również fizycznie - miałem wrażenie, że moje mięśnie bardzo osłabły, oklapły, tak jakby nastąpiła jakaś implozja. O wiele dłużej zajmuje mi teraz regeneracja, jestem słabszy, niż wcześniej.

    Z własnej głupoty, niestety, do lekarza udałem się dopiero 7 tygodni po tym wydarzeniu. Wykonano mi wówczas badania EEG i rezonans magnetyczny - żadne z nich nie wykazało nieprawidłowości. Pojawiła się diagnoza - być może przyczyną moich dolegliwości jest bardzo poważne, długotrwałe przemęczenie organizmu. Dziś bardzo słabo odczuwam emocje, potrzeby, w zasadzie nie ma we mnie nic głębszego, niż fizyczność.

    Odwiedziłem już neurologa i psychiatrę - usłyszałem poradę o braniu leków antydepresyjnych (Cital i Pramolan), które po 2 miesiącach nie dają żadnej zmiany. Psychiatra stwierdził, że najprawdopodobniej jest to nerwica, której objawy się zmieniły. Ja jednak odczułem wyraźną zmianę jakości życia "przed" wystąpieniem tego bólu i "po" nim. Tak, jakby jakaś granica wytrzymałości została przekroczona, jakby coś pękło, przerwało się. Czy Państwa zdaniem można liczyć, że ten stan będzie w jakiś sposób odwracalny?

    Z góry dziękuję za pomoc, pozdrawiam serdecznie,
    Piotr

  2. #2
    PsychologBMW jest nieaktywny
    Specjalista Avatar PsychologBMW
    Zarejestrowany
    May 2013
    Skad
    Kraków
    Postów
    275

    Witam Pana,

    Zadaje Pan pytanie, na które sam udziela Pan odpowiedzi - gdyż badania neurologiczne (rezonans, EEG) nie wykazują zmian, a psychiatra utrzymuje diagnozę nerwicy, tyle że z dodatkowymi objawami. Jeśli już otrzymał Pan wcześniej diagnozę, a opisane objawy wskazują na zaburzenia nerwicowe (przy jednoczesnym wykluczeniu zmian neurologicznych), to zdecydowanie konieczna jest psychoterapia, gdyż właśnie za jej pomocą leczy się nerwicę. Przy współwystępujących silnych dolegliwościach somatycznych i lękowych należy regularnie mieć kontakt z lekarzem psychiatrą, gdyż psychoterapia nie zastępuje leczenia farmakologicznego (jak również farmakologia nie zastąpi terapii). Jestem przekonana, że podjęta terapia u dobrego specjalisty z czasem spowoduje znaczne złagodzenie objawów.

    Pozdrawiam,
    Barbara Michno-Wiecheć
    psycholog psychoterapeuta
    Gabinet Psychologiczny Drugi Brzeg Barbara Michno-Wiecheć
    https://psychologiczny.com.pl

  3. #3
    Piotr W
    Guest
    Droga Pani Barbaro,

    na początku września rozpoczynam psychoterapię, umówiłem się też na kolejną wizytę u psychiatry. Tym jednak, co powoduje moje pytanie jest fakt, że te objawy nie tyle się nasiliły, ile zmieniły. W tej chwili mam wrażenie, że na poziomie emocjonalnym po prostu się wypaliłem, nie potrafię złapać kontaktu ze swoimi emocjami ani nawiązać emocjonalnej relacji z drugim człowiekiem. W czasie nasilenia objawów lękowych wpadłem w kompulsywne obżarstwo - i w tym okresie, kiedy próbowałem "dokopać się" do swoich emocji, pojawiały mi się obrazy jedzenia, w które te emocje "wkładałem". Po wystąpieniu tego silnego bólu głowy, o którym wspominałem z dnia na dzień czułem, jakby w głowie emocje mi zanikały, co powodowało ból, a jedyne, do czego potrafiłem dojść to coraz bardziej ukrywający się olbrzymi lęk. Teraz to wszystko niesamowicie ucichło, jakby się wyciszyło. Być może ten lęk jest już tak ogromny, że go op prostu nie dostrzegam...

    Ale czy możliwy jest taki skok jakościowy w objawach, mający początek w takim bólu? Od tamtej pory objawy somatyczne idą w kierunku osłabienia - o wiele mniej się pocę, sen już nie jest lękowy, przerywany, ale "nieprzytomny", moje mięśnie się b. powoli regenerują, mam wrażenie, że nie potrafię odpocząć. Czy to możliwe?

    Pozdrawiam,
    Piotr

  4. #4
    Piotr W
    Guest
    I jeszcze jedno, co mnie dziwi - zupełnie nie choruję, nie przeziębiam się. Mogę przemoknąć do suchej nitki, zmarznąć, nic na mnie teraz nie działa. Nawet nie mam kataru. Tak, jakby organizm albo stracił umiejętność obrony przed chorobami albo ciągle niesamowicie mocno się bronił.

  5. #5
    PsychologBMW jest nieaktywny
    Specjalista Avatar PsychologBMW
    Zarejestrowany
    May 2013
    Skad
    Kraków
    Postów
    275

    Witam ponownie,

    Oczywiście jest możliwa taka zmiana objawów. Problemy nerwicowe między innymi polegają na tym, że organizm, poprzez szeroki wachlarz objawów, domaga się uwagi i rozwiązania problemu. Objawy te mogą się zmieniać, w zależności od tego, co dzieje się w psychice, stąd np. na początku mogą być lęki i koszmary nocne, a za jakiś czas pojawia się napadowe objadanie. Myślę, że podczas psychoterapii znajdzie Pan odpowiedź na swoje wątpliwości.

    Pozdrawiam,
    Barbara Michno-Wiecheć
    psycholog psychoterapeuta
    Gabinet Psychologiczny Drugi Brzeg Barbara Michno-Wiecheć
    https://psychologiczny.com.pl

  6. #6
    Piotr W
    Guest
    Podbijam temat po wizycie u psychoterapeuty. Przez godzinę rozmawialiśmy, zarysowałem mu sytuację... Terapeuta odesłał mnie do psychiatry, szukając kolejnej diagnozy. Stwierdził, że ciężko ocenić, co w tej sytuacji da się zrobić, choć niewątpliwie terapia się przyda. Udam się do psychiatry, mam już umówioną wizytę - obawiam się tylko kolejnej depresyjnej diagnozy, ponieważ leki, które biorę od dwóch miesięcy w zasadzie nie przynoszą żadnego efektu.

    Napisała Pani o zmianie objawów nerwicy - rzeczywiście, patrząc na swoje przeżywanie z perspektywy czasu, dostrzegam jak te objawy się zmieniały. Ćwiczenia fizyczne, objadanie, lęki i koszmary. Przełomowym momentem był jednak ten kwietniowy ból głowy , który dosłownie wszystko maksymalnie osłabił, włącznie z fizjologicznym funkcjonowaniem organizmu. Tak, jakby emocje zostały przerwane, jakby coś się przegrzało. Ta zmiana w przeżywaniu była bardzo drastyczna. Jeszcze raz więc chcę o to zapytać, ponieważ to intryguje mnie najbardziej - jak zinterpretować ten ból, jak się do tego odnieść, co z tym zrobić? Jeżeli rezonans i EEG (wykonywane 7 tygodni po fakcie) nie wykazują nieprawidłowości.

    Dziś spałem 15 godzin - czułem, jakby w moim sercu powoli budziły się stare, zagrzebane uczucia, ale opisałbym jako podnoszenie się skopanego po wielkim wysiłku. Nie za wysoko, powoli, niemrawo, nie tak, jak wcześniej. Jednocześnie chudnę (5kg w 2 tygodnie, przy pracy fizycznej) i czuję osłabienie organizmu. Jak to zinterpretować?

    Bardzo dziękuję za odpowiedź!

  7. #7
    Piotr W
    Guest
    I dodam jeszcze, że utrzymuje się kilka innych objawów - np. kiedy teraz założę nogę na nogę i siedzę tak długo, noga mi nie drętwieje, jak to było zawsze. Z kolei w rękach mam jakby słabsze czucie, kiedy trzymam rękę w górze przez jakiś czas (np. pół godziny rozmawiam przez telefon), szybko mi drętwieje. Kiedy zacisnę pięść i ją rozluźnię, na dłoni długo zostają jeszcze białe ślady, sporo czasu zajmuje, zanim skóra "dojdzie do siebie". Czy to wciąż są objawy psychiczne, a nie neurologiczne?...

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. Czy powinienem udać się do psychiatry?
    Przez Dami w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 08-09-2013, 21:57
  2. opinia na temat neurologa
    Przez mlodziak w dziale Forum neurologiczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 07-24-2012, 10:36
  3. Proszę o informację lekarza neurologa
    Przez Ryszard w dziale Forum neurologiczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 02-20-2012, 23:06
  4. OPINIA BIEGLEGO PSYCHIATRY - zarzuty
    Przez MiSSieK w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 11-14-2011, 23:34
  5. sanatorium od lekarza psychiatry
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 10-26-2011, 18:55

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247