Witam
Na wstępie zaznaczę ,że nie należę do osób kładących się z byle katarem do łóżka , jeśli mnie przypili 39 C to odlezę z dzień max i do pracy , nie rozczulam się , nie lubię chodzić z byle czym do lekarzy .
Od roku na prawym ramieniu odczuwam swędzenie.Swędzenie to ma centralny punkt , który ma ok. kilka milimetrów, NIE MA CHROSTKI, GUZKA, JAKIEGOŚ ZNAMIENIA( są małe pieprzyki w pobliżu ale dermatolog powiedział,że to nic groźnego ) .Od tego punkciku rozchodzi się zaróżowienie na skórze na kilka centymetrów.Swędzenie utrzymuje się stale, 24h.Nie drapie tego miejsca i nie dotykam.Jeśli delikatnie pogłaskam to miejsce , swędzi wyraźniej a po kilku minutach odczuwam w tym miejscu lekki ból ,można to porównać : jakby mocniej przycisnąć pięść do skóry...utrzymuje się wrażanie tego docisku a lekki ból utrzymuje się na kilka godzin.Neurolog spojrzał i stwierdził,ze "nic nie widzi" , poza owszem zaczerwienieniem, dermatolog też spojrzała i to samo.Byłem tez u fizykoterapeuty , który nie stwierdził jakieś kontuzji , natomiast dokładniej ustalił miejsce bólu , na 80% jakiś mięsień okolic kości łopatki...
Poza tym cierpię od kilku lat na migreny, pomaga mi solpadeine .Ból głowy jest najczęściej z prawej strony z tej samej co ból na łopatce.Nie wiem czy to ma znaczenie.Wypicie kawy, zjedzenie czekolady gwarantuje migrene u mnie.Od 7 lat nie pije (jestem terapeuta uzależnień) piłem 15 lat ,dwa ataki padaczki alkoh. w okresie picia , więc to też może mieć jakieś znaczenie przy diagnozie.Reasumując lekarz pierwszego kontaktu, neurolog i dermatolog , nic na oko nie stwierdzili. Pytanie moje jest takie: do jakiego specjalisty się udać , jakie zrobić badanie (kiedyś miałem rtg tej łopatki zrobione i nic tam lekarz nie zobaczył), żaden lekarz nie wysłał mnie na badanie krwi, kału , ja sie na tym nie znam .Czy mogę mieć pod skóra lub w mięśniu , po prostu w tym swędzącym miejscu jakiegoś pasożyta ?czy badanie metoda seurologiczną na przeciwciała toksyny pasożytnicze ,albo mikroskopowa analiza żywej kropli krwi w jasnym polu widzenia coś mi powie ? Czy sens je robić ? Żaden LEKARZ MNIE NIE WYSŁAŁ NA BADANIA, jeden stwierdził,że "wymyślam chorobę" !żaden mi nie powiedział czy są jakieś badania, które zdiagnozują co mi dolega ,czy to pasożyt , czy uszkodzony jakiś nerw , zawsze odpowiedz "inne badania nie są w mojej gestii i odsyłanie do innych lekarzy a ci inni do innych i efektu brak.
Dziękuję za pomoc