Witam. Od parnastu lat mam dziwny problem z mięśniami. Otóż, ciągle czuję coś w rodzaju bólu. Jeśli miałbym przybliżyć jaki to rodzaj bólu, to najbardziej przypomina mi ból barków po długim noszeniu np plecaka, tylko słabszy i czuję go na prawie całym ciele. Jeśli mam jakieś zajęcie i o nim nie myślę, to go nawet nie czuję, ale jeśli już sobie o nim przypomnę, to jest z nim jak ze swędzeniem, niby da się wytrzymać, ale trzeba się podrapać, a jak już się zacznie, to trudno przestać. Aby ulżyć sobie trochę, napinam i rozciągam mięśnie, co daje mi chwilową ulgę. Skarżyłem się parę razy lekarzowi rodzinnemy jak bylem młodszy, ale ten tak jakby olewał to i jakoś tak tłumaczył jakby to było nic wielkiego. Da się z tym normalnie żyć, ale chciałbym się tego pozbyć lub chociaż poznać tego przyczynę. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale wykryto u mnie niewielką wadę serca. Problem z zastawką. Mógłby mi ktoś wskazać specjaliste, do którego powinienem się udać? Będę bardzo wdzięczny . Pozdrawiam.