Witam,
od dłuższego czasu czuję się źle i nie jestem sobą, myślałam że to kiedyś minie, zwalałam wszystko to na stres, na ciążę, problemy osobiste lub "urodę" mojego organizmu, ale teraz objawy są tak ekstremalne, że postanowiłam poszukać pomocy.
Zaczęło się od tego, że od wielu lat miałam problemy skórne, które zostały w końcu zdiagnozowane jako ŁZS skóry twarzy i głowy. Choroba raz atakuje mocniej raz słabiej, ale teraz doszło do tego, że łupież i swędzenie jest nie do wytrzymania, moja twarz jest ciągle sucha i zaczerwieniona, a włosy wypadają garściami, niedługo już niewiele ich zostanie. Dużo czytałam o ŁZS-ie, o tym że to choroba z wewnątrz a nie tylko skóry i zauważyłam u siebie wiele objawów, które mogą wskazywać na jakąś chorobę:

- zaparacia (już od wielu lat)
- ciągłe wzdęcia i ból brzucha, przelewanie w brzuchu
- bóle głowy
- pogorszenie słuchu, nie doslyszę co ludzie mówią
- codziennie sińce pod oczami, mimo że się wysypiam
- ciagły katar i wydzielina spływająca po gardle
- często łapię infekcje
- nieświeży oddech mimo higieny
- apatia i wieczne zmęczenie
- duże problemy z koncentracją
teraz doszły do tego jeszcze
- rozdrażnienie i ogromna nerwowość, mąż mnie nie poznaje - ciągle krzyczę, nie można się do mnie odezwać..
- zaburzenia pamięci, zdarza mi sie zostawić gdzieś telefon lub portfel, nie pamiętam czasem podstawowych rzeczy
- czasami stany lękowe i niepokój
i najgorsze to coś w rodzaju depresji, wydaje mi się że wszystko jest bez sensu, nic mnie nie cieszy, nie widzę wyjścia z tej sytuacji.. kiedyś byłam optymistką, teraz wszystko mnie przeraża i dołuje..

Byłam już u lekarza rodzinnego, niezliczonej ilości dermatologów, alergolog a, laryngologa, immunologa. Teraz dostałam skierowanie do gastrologa i reumatologa (?). Żaden z lekarzy nie chce spojrzeć na problem jako całość, sugerowali mi na twarz steryd, na zaparcia śliwki, na bóle głowy apap, a na koncentrację bakalie..

Może znajdzie się tu jakaś mądra głowa, która skojarzy te wszystkie objawy z czymś lub podpowie mi do jakiego lekarza się udać i jakie badania zrobić. Tydzień temu zrobiłam badanie krwi- wszystko w normie. Dodam, że w ciąży chorowałam na cholestazę, miałam wysoki aspat i alat.
Proszę o pomoc, bo z takim nastawieniem do życia nie da się dłużej funkcjonować.

Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszystkie podpowiedzi!