Dzień dobry.
W zeszłym roku w maju leczyłem się na chlamydie antybiotykiem klabax. Po miesięcznej kuracji zacząłem miewać wzdęcia, które trwały kilka dni. Potem kilka dni przerwy i znowu. Wzdęcia były coraz częstsze i coraz dłużej trwały, aż do momentu, w którym wzdymało mnie po wszystkim. Jadłem dwa, trzy posiłki dziennie i dwa razy mniejsze porcje niż normalnie. Z czasem zauważyłem, że szczególnie źle się czuje po zjedzeniu czegoś słodkiego. Odstawiłem wszelkie cukry proste, pieczywo i laktozę. Było trochę lepiej, ale nadal mało jadłem. W ciągu pół roku schudłem 6kg. Gastrolog zlecał mi różne badania na kandydozę, celiakię, wykonywałem test sibo na przerost bakteryjny. Jedyne co wyszło to helicobacter. W tej chwili jestem pod opieką dietetyka. Nie jem pieczywa, produktów mącznych ani mlecznych, stosuję probiotyk Joyday i jest w miarę ok do czasu jak nie zjem czegoś zakazanego, słodkiego czy pieczywa wtedy problemy wracają i zatyka mnie i przez kilka dni znowu chodzę wzdęty. Nie mam żadnych dolegliwości ze strony żołądka, stolec jak w zegarku codziennie po śniadaniu, tylko wzdęcia i dużo gazów. Gastrolog usilnie chce mnie leczyć na helicobacter, aj a nie wiem co mam dalej robić. Proszę o pomoc