Od 8 lat mam kłopotliwe dolegliwości, głównie ze strony żołądka i jelit. Zaczęło się od lambliozy w wieku 11 lat, rok później pojawiła się wtenczas glista ludzka. Z tego co pamiętam, w okresie od 11 do 14 roku życia pojawiały się reinfekcje ów pasożytów. W między czasie, w wieku 13/14 lat miałem pierwszą gastroskopię, która wykryła nadżerki na ścianach żołądka i zakażenie helicobacter pylori, jako wtórne pojawiły się objawy choroby refluksowej. Po eradykacji wszystko się w miarę uspokoiło, jednakże mdłości i dyskomfort wciąż występował. W wieku 17 lat miałem robioną kolejną gastroskopię - wyszły mi nadżerki na ścianach żołądka - po eradykacji wszystko się w miarę uspokoiło, tj. ustąpiły te krytyczne, najbardziej upierdliwe objawy jak refluks, mdłości, ból brzucha. Obecnie mam 19 lat i ostatnie miesiące licząc od połowy lipca są koszmarem, objawy strasznie się nasiliły. 31 sierpnia miałem kolejną gastroskopię, która wykazała znów reinfekcję helicobacter pylori. Niemniej eradykacja nie przyniosła prawie żadnych rezultatów.

Na obecną chwilę zmagam się z silnymi mdłościami i bólami brzucha. Na dobitkę są jeszcze uproczywe zaparcia. Objawy szczególnie nasilają się w momencie spożywania posiłku - zdaje mi się wtedy czuć swego rodzaju skurcze lub rodzaj mdlącego bólu żołądka, który uniemożliwia mi dalsze jedzenie. Od lekarza dostałem dość niedawno Metoclopramidum, niemniej - ze względu na występujące po nim bardzo niskie ciśnienie, nie jestem w stanie go zażywać. Lekarz zasugerował też zespół jelita drażliwego, niemniej - czy ów choroba stwarza aż tak dokuczliwe objawy, w których nie jestem zdolny nawet zjeść? I tu też się pojawia moje pytanie - co robić dalej? - jak radzić sobie z tym fantem, z bólem w momencie jedzenia, bowiem chudnę - i tak byłem chudy (54 kg to standard na moje 19 lat i 173 cm wzrostu), niemniej w tej chwili spadłem już 4 kg... Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam.