Witam serdecznie, mam 27 lat. Po intensywnym stosunku, możliwe, że nie do końca nawilżonym, odczuwałem ból w prąciu i pojawiła się opuchlizna napletka, stan ten utrzymywał się dość długo, udałem się więc do urologa (co wraz z o oczekiwaniem na wizytę zajęło kilka miesięcy). Stwierdzony został obrzęk limfatyczny, lecz bez diagnozy jeśli chodzi o pochodzenie. USG prącia wykazało, że oprócz opuchlizny wszystkie kanały krwi oraz moczowe są drożne. USG podbrzusza nie również nie wykazało żadnych problemów, nerki ok, pęcherz moczowy zdrowy, wątroba ok, węzły chłonne prawidłowe. Pierwszy urolog u którego byłem zalecił mi Diclofhenac, brałem go, jak również wiązałem prącie bandażem do podbrzusza aby opuchlizna schodziła w dół i dało się odczuć poprawę. Leki się skończyły i terapia stanęła w miejscu a następną wizytę mam za miesiąc. Jeśli nie bandażuje prącia to opuchlizna *zjeżdża* do napletka, dodam, że nie mogę go w tej sytuacji zsunąć, odsłaniając żołądź. Ogólnie nie odczuwam bólu prącia, czasem istnieje dyskomfort przy oddawaniu moczu, erekcja jest, lecz napletek nie schodzi z powodu opuchlizny, często oddaje mocz (2 razy w ciągu nocy mnie to budzi), gdy brałem disclophenac częstotliwość oddawania moczu się normowała i nie wstawałem w nocy. Mam stałą partnerkę sexualną od 6 lat, choroby weneryczne nie wchodzą w grę. W dzieciństwie byłem operowany na spodziectwo, lecz obecnie lekarze wykluczyli to jako przyczynę aktualnych dolegliwości, badanie prostaty nie wykazało zmian. Czy ktoś się z tym spotkał? Jakie leki mogę brać?