+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10

Temat: Długoletni związek - jak go zakończyć?

  1. #1
    allover24 jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2016
    Postów
    3

    Długoletni związek - jak go zakończyć?

    Cześć.
    Na wstępie chciałbym się przedstawić. Jestem młodym, 24 letnim chłopakiem. Jestem w związku z dziewczyną od 4 lat. Jeżeli chodzi o moje życie to mogłoby się wydawać, że jest perfekcyjne. Zawsze osiągam to co chcę, dobrze zarabiam, jestem dobrze wykształcony, itp.

    Ale jak to często bywa nie ma tak, że w życiu wszystko jest perfekcyjnie.
    Nigdy nie miałem problemów psychicznych. Pierwszy raz uzewnętrzniam się na takim forum.

    Tak jak wspomniałem jestem z moją dziewczyną ponad 4 lata. Jest to wspaniała kobieta, która bardzo mnie kocha. Bardzo...

    Zawsze czułem się trochę inny. Określałem siebie jako bi, ale być może w dużej mierze to sobie wmawiałem.
    Wszystko do czasu. Po 4 latach znajomości moja dziewczyna wyjechała na 3 miesiące.
    W tym czasie wydarzyło się coś strasznego i pięknego zarazem.

    Poznałem pewnego chłopaka, przypadkiem. Wspaniałego. Możemy razem rozmawiać, czytać, uczyć się, oglądać filmy, podróżować. Znam go 2 miesiące. Z pewnością nie chodzi tylko o sex czy też ciekawość. Ja się w nim,,,, zakochałem. To były najlepsze 2 miesiące w moim życiu...

    Moja dziewczyna w międzyczasie zaakceptowała to, że jestem bi. Następnie zaakceptowała to, że jestem gejem. I nadal chce ze mną być. Pewnie często tak bywa wśród gejów. Byłem dla niej perfekcyjnym partnerem, olbrzymim oparciem, bratnią duszą...
    Kocham ją. Naprawdę ją kocham i zawsze ją będę wspierał. Ale kocham ją inaczej niż ona mnie.
    Próbowałem odejść na różne sposoby, ale suma sumarum nie dałem rady. Boję się, że ona po prostu sobie nie poradzi.
    Wygasiłem (zawiesiłem) aktualnie kontakt z chłopakiem...
    Ale ciągle o nim myślę. To co jest między nami to naprawdę coś wyjątkowego.

    Może to zabrzmi skrajnie nieodpowiedzialnie, ale ja miałem nawet ... myśli samobójcze.
    Nie chciałem już nikogo więcej zranić.
    Chciałem też po prostu wyjechać z kraju,,,
    Nie mam pojęcia co robić. Nie wiem jak można rozwiązać taką sytuację.

    Czy może powinienem razem z nią pójść do psychologa?
    Błagam Was pomóżcie mi chociaż trochę.

    Dziękuję.

  2. #2
    Norbert555@ jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2016
    Postów
    2

    cześć
    Miałem bardzo podobną sytuację, nawet wręcz tę samą. Muszę jednak powiedzieć, że wtedy źle wybrałem. Teraz to wiem. Miałem to szczęście, że jednak dziewczyna, która odtrąciłem czekała, czekała aż sam się dziwiłem dlaczego przecież powinienem być dla niej kimś odrażającym i niezrozumiałym. W końcu oprzytomniałem, bo to co wydawało się dla mnie szcześciem okazało się moim przekleństwem. Dotarło do mnie że taki styl życia jest bez przyszłości, straciłem pracę, oddaliłem się od osób, które zawsze były dla mnie ważne. Dzisiaj jestem szczęśliwy w związku z kobietą, która nawet nie wiedziałem, ale zawsze była ze mną lub obok mnie, tworzymy prawdziwą rodzinę i czekamy na narodziny naszej pierwszej córeczki. Wiem, że to trudnę ale to co mogę ci doradzić z autopsji to walcz o normalność bo warto.

  3. #3
    Norbert555@ jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2016
    Postów
    2

    cześć
    Miałem bardzo podobną sytuację, nawet wręcz tę samą. Muszę jednak powiedzieć, że wtedy źle wybrałem. Teraz to wiem. Miałem to szczęście, że jednak dziewczyna, która odtrąciłem czekała, czekała aż sam się dziwiłem dlaczego przecież powinienem być dla niej kimś odrażającym i niezrozumiałym. W końcu oprzytomniałem, bo to co wydawało się dla mnie szcześciem okazało się moim przekleństwem. Dotarło do mnie że taki styl życia jest bez przyszłości, straciłem pracę, oddaliłem się od osób, które zawsze były dla mnie ważne. Dzisiaj jestem szczęśliwy w związku z kobietą, która nawet nie wiedziałem, ale zawsze była ze mną lub obok mnie, tworzymy prawdziwą rodzinę i czekamy na narodziny naszej pierwszej córeczki. Wiem, że to trudnę ale to co mogę ci doradzić z autopsji to walcz o normalność bo warto.

  4. #4
    mit111 jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2016
    Postów
    2

    mam 41 lat jestem duzo starszy od ciebie ale problem podobny. Żyjemy w naszym pieknym i " tolerancyjnym" kraju iles lat temu wydawalo mi sie ze mozna zyc normalnie z chlopakiem . Bylo kilka miesiecy fajnego zycia do momentu kiedy wszystko sie nie rozsypało ,od tamtej pory jestem spostrzegany jako inny i czesto spotykalem sie z niewybrednymi komentarzami.Teraz jestem sam .Partnerow zmienialem ,gdyz takie problemy nie scalaja zwiazku.W przyszlosc patrze bardzo niepewnie ,nie wiem co bedzie jutro ,jak sie ma tyle lat co ty to nie dostrzega sie pewnych rzeczy.Zycze ci abys sobie poukladal to wszystko ,masz taka komfortowa sytuacje ze cie kocha dziewczyna .Z chlopakiem predzej czy pozniej sie rozstaniesz ,z nia moze wydaje ci sie ze jestes mniej szczesliwy ,ale mozesz miec zycie ,bo jezeli tego nie ma to jest wieczny niepokoj .Modle sie bardzo czesto i mysle ze kiedys i moje zycie sie zmieni ,kobiety postrzegam jako partnerki do dalszego zycia i mysle ze spotkam kiedys taka z ktora bede mogl zyc . Musisz to wszystko sobie przemyslec i dostrzec ze malo jest zwiazkow homoseksualnych zwiazanych na dlugie lata .Z kobieta nawet przy malej milosci mozesz miec wizje na przyszlosc ,nie wiem czy sie kochaliscie czy nie , ale jest to mozliwe. Zycze ci wszyskiego dobrego i oby ci sie udalo . Jezeli chodzi o psychologow, to wszystko w twoich rekach to ty musisz wybrac on nie ma takich problemow nie przezyl tego co ty teraz.

  5. #5
    oliwiasos jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2016
    Postów
    1

    Przeczytałam to co napisałeś i strasznie się wkurzyłam. Ty wcale nie jesteś taki dobry jak ci się wydaje , jesteś z dziewczyną 4 lata, która zdążyła cię pokochać , ty ponoć ją też, myślę, że przez taki długi okres uprawialiście też sex ,a raptem poznajesz geja 2 miesiące i puszczasz w zapomnienie to co było przez te 4 lata.Typowe gejowskie podejście, ta dziewczyna powinna cię kopnąć w tyłek, bo ty zwyczajnie jesteś zły i samolubny. Jeżeli ty po 4 latach jesteś znudzony to co tu dalej, a myślisz, że z tym gejem to będzie raj, życie nie polega na ciągłych hulankach, ważne jest to, że można na kogoś liczyć, mieć jego wsparcie w różnych życiowych sprawach. Ta dziewczyna wykazuje ci aż natto , że możesz na nią liczyć, ale ty tego nie doceniasz ,wydaje ci się, że po dwóch miesiącach znasz tego człowieka, wielki błąd. A co? obiecał ci miłość , wierność. Nie rozczulaj się tak nad sobą, bo masz więcej szczęścia jak rozumu, tylko trzeba to dostrzec.

  6. #6
    allover24 jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2016
    Postów
    3

    re

    Jeżeli chodzi o współżycie to nie współżyliśmy. Może to dziwne, ale tak było.
    Oczywiście, że jest dla mnie bardzo ważna. Zrobiłbym dla niej wszystko. Zawsze będę jej pomagał i wspierał.
    Ale też przez to kim jestem nie chcę jej kiedyś bardziej skrzywdzić.
    Czemu uważam, że sobie nie poradzi? Chociażby przez to, że sama to powiedziała. Jestem jej pierwszym chłopakiem i z pewnością jedyną miłością...
    To jest bardzo trudne jak 2 osoby czują do siebie coś innego.

    Może i mam 24 lata, ale niestety wiem kim jestem. Wiem to od bardzo dawna. Przez wiele lat dusiłem się ukrywając to kim jestem przed wszystkimi bliskimi mi osobami.
    Czy naprawdę uważacie, że związek homoseksualny nie ma żadnych szans? Niby dlaczego? Jeżeli trafią się 2 odpowiedzialne osoby, które chcą o to walczyć, dlaczego nie? Przecież sex to nie wszystko. Liczy się zbieżność charakterów, wspólne zainteresowania, cele,,,
    Poza tym nie trzeba żyć w tym kraju. I tak zawsze miałem w planach wyjazd za granicę...

    Może Ci się wydawać to szczeniackie, ale moje myśli samobójcze nie tyczyły się tego chłopaka, tylko MNIE. Tego kim niestety jestem,,,, Ja naprawdę gdybym miał wybór wolałbym być 'normalny'. Ale niestety nie miałem takiego wyboru,,,
    niestety,,,
    Te myśli też wzięły się z tego ile osób mi bliskich ranię przez to kim jestem....

    Czy nie powinienem dążyć do tego, żeby pogodzić się z samym sobą?
    Tak, to były 2 miesiące. Obecnie jest to 'w zawieszeniu', ale mamy poczucie, że moglibyśmy spędzić ze sobą całe życie. Być może to brzmi szczeniacko, ale jakieś doświadczenie mam i też uważałem się zawsze za człowieka odpowiedzialnego...

    Wiem, że za chwilę to co powiem będzie bardzo kontrowersyjne i pewnie zniesmaczę część ludzi na forum, ale chcielibyśmy po pewnym czasie sformalizować nasz związek, a nawet spróbować mieć dzieci (np.: w Holandii).



    Kończąc mój wywód.
    Ja ją kocham. Zależy mi na jej szczęściu....
    Tylko sprawa wygląda tak, że to szczęście mogę zapewnić poświęcając siebie.
    Czy powinienem tak zrobić?
    Nie wiem też czy jak teraz tak zrobię, to nie 'odpierdzieli' mi w wieku 40 lat....

  7. #7
    mit111 jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2016
    Postów
    2

    Allover24
    Zastanów się ile osób zranisz swoją decyzją, czy ty o nich pamiętasz? Z homoseksualizmem mozna walczyć, ale trzeba w to mocno wierzyć i pragnąć, nikt za ciebie tego nie zrobi. Masz idealną sytuację, bo ta dziewczyna ci w tym z całego serca pomoże. No ale ty po 2 miesiącach masz plany związków partnerskich i adopcji, brawo. Mam nadzieje, że wróci ci rozum do głowy, życzę ci tego.
    pozdrawiam

  8. #8
    allover24 jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2016
    Postów
    3

    Wydaje mi się, że nie mam żadnych wartości. Kieruje mną chęć sprawdzenia. Boję się, że ta chęć będzie się we mnie odzywać.

  9. #9
    Jaaa jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    Mar 2016
    Postów
    244

    Rany boskie, jak czytam takie wypociny jak użytkownika mit11 to mam ochotę skoczyć z mostu.

    Z homoseksualizmem nie można walczyć, tak jak nie można przekonać osoby heteroseksualnej, że jest homo. Koniec i kropka.

    Związki homoseksualistów są bardzo częste w naszym kraju, sama znam takich kilka, są to akurat związki facetów, zresztą bardzo udane -> nikt ich nie piętnuje, wszyscy traktujemy ich normalnie, jak inne osoby. Jedna para moich bliższych znajomych, która mieszka razem, zachowuje się jak typowa para i niczego nie ukrywa, wszyscy wiedzą o nich i życzą im szczęścia.

    Allover24 - miłość niejedno ma oblicze, można kochać na wiele sposobów, miłości jest masa. Przyjaciół kochamy inaczej, rodzeństwo inaczej, rodziców, dziadków, małżonków, dzieci, zwierzaki... Jest miłość platoniczna i pełna pożądania.

    Skoro uważasz, że w związku z dziewczyną będziesz (jesteś!) nieszczęśliwy, to odejdź jak najszybciej. Robisz olbrzymią krzywdę i sobie i swojej dziewczynie. Oszukujesz ją, że będzie dobrze, że tak dacie radę - nie dacie, bo każdego dnia do końca życia będziesz się zastanawiał, "a co by było gdyby". Bądźcie przyjaciółmi, pomagajcie sobie, wspierajcie się. Ale bycie razem to oszustwo, to nie jest miłość, która daje ukojenie i spokój, tylko wątpliwości, niepewność. Rozstania są cholernie trudne, cierpienie po nich olbrzymie, wydaje się na początku, że nie do wytrzymania. Ale z czasem, z każdym kolejnym dniem, wszystko mija, uspokaja się, ból jest coraz mniejszy. Daj szansę swojej dziewczynie na poznanie kogoś, z kim będzie naprawdę szczęśliwa, nie teraz, przez kilka lat, ale do końca życia. Z kim będzie razem wychowywała dzieci, wnuki... Jak ma być szczęśliwa z tobą, skoro będzie widziała każdego dnia twoje poświęcenie, twoją irytację, smutek, zwątpienie rosnące przez kolejne lata.

    Ludzie łączą się w pary a potem rozstają, jest to trudne i bolesne, ale tak trzeba, aby znaleźć odpowiedniego partnera. Ty jesteś dla niej pierwszym chłopakiem i przez to wyjątkowym, ale przecież jesteście jeszcze tacy młodzi, chcecie sobie już teraz ustalać życie "na zawsze"? Jak teraz nie odejdziesz, nie spróbujesz życia z chłopakiem, to kiedyś i tak ci coś w środku pęknie, a wtedy wszystko będzie jeszcze bardziej trudne, bardziej skomplikowane. Zawsze możecie przecież do siebie jeszcze wrócić, za miesiąc, rok... Rozstanie to nie koniec świata!!! Ale póki się nie rozstaniecie, nie dacie sobie szansy na nowe, lepsze, pełniejsze związki.

  10. #10
    stalker8 jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    593

    → wykop.pl/link/3500953/calezyciezmaciorami-samiec-alfa-czyli-knur-bartek/

    Hannahalla 1 dzień 19 godz. temu via iOS +387
    @Truski: Gdy jest starszy to nie ma takiej sprawności, w pewnym momencie na przykład nie chce mu się poużywać a jak już się zdecyduje "ech, no dobra, cho no tu loszko" to strzela nasieniem we wszystkie strony zamiast spuścić się w maciorze.
    alabaster 1 dzień 18 godz. temu -69
    Boże, dziewczyno ale ci się musi nudzić żeby pierdzielić tak do kamery, znajdź sobie też jakiegoś zdrowego knura, taka loszka jak ty nie powinna mieć problemu (tak myślę, bo z głosu jest ok) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Swoją drogą, pokrywanie loszek, dorodny knur, naskakiwanie, materiał genetyczny... myślę że ty też jesteś w rui, w ogóle "co ja pacze", czy to już ten słynny koniec internetu? ( ͡º ͜ʖ͡º)


    Przykre, że nie mam zawodu. Nie umiałem się odnaleźć. I teraz pierwsza nie gorsza może mi rozkazywać - zamiatać, ścierać ścierką, itp. Nie rozumiałem, że wyglądam jak pedał... - tyle, nie mam siły więcej, smutek.

    Dopuszczam taką możliwość, że pani o nicku 'jaaa', jest z tego forum, gdzie mnie tak... no napisałem im przecież, nawet, dawno - że jak kto. ...

    Natomiast moja pani, młodziutka, wiedząca czego chce,

    jak mi napisała? - Nauczycielka w szkole kazała im wyobraź'ć sobie zło i co by zrobiły z nim (przypomnę tu znowu) :
    - jedna udusiła jak kota,
    - druga zamknęła jak ptaszka do klatki,
    - a moja dama karo, wilka by obgłaskała (nie knura).

    Natomiast pani prawnik na kursie dla niepełnosprawnych, gdzie 4-5 miesięcy kształciłem się na 'robotnika gospodarczego', opowiadała, że do jednej celi z kolesiem który miał jeszcze więcej niż pół do odsiadki z 25; i mu się oświadczył - szybko, po kilku godzinach.
    Natomiast tego, który odgrażał się, że się zabije - do celi z kamerką. Tego pierwszego (co piszę powyżej) - nie mówiła, że nie.

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. jak zakończyć branie leków psychotropowych
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 07-24-2014, 17:42
  2. Nie umiem zakończyć tej znajomości
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 01-27-2014, 12:46
  3. Długoletni problem z alergią i suchym gardłem.
    Przez DarekN16 w dziale Forum alergologiczne
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 05-15-2012, 16:02
  4. związek i ja
    Przez Claw w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 03-06-2012, 13:44
  5. Długoletni ból w prawym boku u kobiety
    Przez kwezal1@tlen.pl w dziale Forum neurologiczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 01-09-2012, 10:53

LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224