Czuję pieczenie policzka, które bardzo mnie martwi. Jest to dokładnie lewy policzek, a jeszcze dokładniej, to część w okolicy kości policzkowej. Może mam mylne obawy i przypuszczenia. Nie sprawdzałam ciśnienia, ale pomyślałam, że może jest zbyt wysokie? Ale dlaczego tylko kawałek policzka mnie piecze i to jednego a nie obu? Nie dostaję typowych wypieków, no chyba że wtedy, gdy zbyt mocno mnie zapiecze, to z obawy że coś się ze mną dzieje złego. Czy powinnam zrobić sobie jakieś badania? Jeśli tak, to jakie? Mam powody do obaw? Bardzo proszę o radę, pomoc, bo to trwa już jakiś czas, na pewno dłużej niż tydzień. A może to stres? Jakaś lekka nerwica?