Witam. Sytuacja wygląda tak ze ojciec (50 lat) jakieś 3 tygodnie temu podczas jedzenia zaczoł kasłać ,zrobił sie purpurowy na twarzy poczym niemugł złapać oddechu i stracił przytomność. Zaczełem go uderzaćw plecy i po kilku/kilkunastu sekundach sie ocknoł. Następna taka sama sytuacja nastąpiła 3 dni temu, zaczoł kasłać ( juz nie podczas jedzenia ale po przebudzeniiu sie ) i znów jakby niemugł złapać powietrza i stracił przytomnośc , prubowałem go ocucić i znów po chwila odzyskał przytomnośc. Zadzwoniliśmy po karetke, okazało sie ze ma podwyższone ciśnienie, dali mu lek pod język na zbicie ciśnienia i zabrali do szpitala na badania. W szpitalu pobrali mu krew i powiedzieli ze niema zagrożenia zycia bo badania krwi wyszły dobrze. Poszedł następnego dnia do internisty a ten skierował do pneumologa ( termin wypada za 5 dni , licząc od dnia dzisiejszego ). Dziś jakby mniej kasłał , jednak podczas jedzenia sytuacja znów sie powturzyła. Jadł, pare razy zakaszlał , zrobił sie purpurowy na twarzy, usta zrobiły sie szare i okropnie napęczniałei znów niemugł jakby złapać oddechu. Zaczełem go uderzac w plecy i po chwili mu przeszło tym razem na stracił przytomności ale naprawde wyglądał okropnie i bardzo mało brakowało, wyglądał jakby sie poprostu dusił. Więc 3 razy ocknoł sie jakby o śmierć , niewiem co by było gdyby przydarzyło mu sie to np. na dworzu i by upadl gdzies w krzakach lub na ulicy. 3 razy wyglądało to jakby otarł sie o śmierć i niewiem co by było gdyby niebyło mnie w pobliżu. Napewno niema czasu aby chodzić od lekarza do lekarza i szukac przyczyny zasłabnięc. A kazdy kaszel wywołuje u niego jakby ogromny skok ciśnienia. Dlamnie jest to sytuacja zagrazająca zyciu.

Moje pytanie brzmi czy zgłaszając sie w takim stanie do internisty lekarz ma obowiązak przyjąc takiego człowieka do szpitala i przebadac go pod kazdym kątem aby stwierdzic co wywołuje zasłabnięcia ? Czy mozna ryzykowac zycie człowieka i kazac mu czekac na badania ?