W maju bolał mnie na wysokości nerek kręgosłup po obu stronach,ból był okropny rano,potem przechodził w miarę ruszania się.Lekarz zapiasał mi leki po których przeszło,potem niewielki ból czułam w prawej łydce,a po 3-4 dniach zaczął boleć staw skokowy noga spuchła.zrobiono mi rtg stopy i stwierdzono skręcenie bez urazu,2 tyg. noga w szynie gipsowej ,po wyjęciu z szyny noga nadal lekko spuchnięta i ból.zdecydowałam sie na wizytę u ortopedy,zrobiono mi rtg stawu skokowego,ktore nie wykazało zmian i rtg kręgosłupa,które wykazało skrzywienie na odcinku lędźwiowym.zrobiłam też usg stopy,w którym uwidoczniono w stawie skokowym ,w pochewce wysięk,na piszczeli osteofit.Ortopeda kazał przez 10 dni brać Dicloberl retard i Helicid.po odstawieniu leku nie widac poprawy.kolejna wizyta u internisty,który podejrzewa spandylopatie,mam brac 2 razy na dobe naproxen w tabletkach,a potem badania i wizyta u reumatologa.stopa nie jest juz taka spuchnieta,ale rano jest uczucie sztywności ,a w dzien lekki ból na wysokości stawu skokowego ,czasami promieniujacy do palucha. czy lekarz postawił prawidłową diagnozą ,czy to RZS?