Witam. Dobrych kilka lat temu doznałem urazu głowy (8 lat temu). W szatni na basenie poślizgnąłem się
i uderzyłem głową o kafelki... (nie straciłem przytomności) Wtedy uznano, że powstanie tylko guz i mi przejdzie. Nie do końca tak było. Co prawda guz urósł i wszystko było okej (nie odczuwałem nudności, zawrotów głowy itd.) ale mijały dni (około miesiąc), a guz nie znikał. Wprawdzie nie czułem się źle lecz zastanawiało mnie dlaczego został ślad po urazie.. (tzn. jakby guz nie znikł do końca lecz w 50%). Przez dłuższy okres czasu nie zwracałem na to uwagi, ale gdy przyciskałem to miejsce czułem ból. Na początku był on silny potem słabszy, a po bardzo długim okresie czasu zanikł kompletnie... Teraz nie boli mnie to miejsce, czuję się całkowicie normalnie, ale niepokoi mnie to nieszczęsne "zdeformowanie"/"zniekształcenie" czaszki. Nie jest ono duże.
I tu pojawiają się moje pytania: czy ta na prawdę "lekka" zmiana kształtu czoła może być niebezpieczna,
a szczególnie po tak długim okresie czasu? Po drugie czy mogły nastąpić jakieś powikłania, o których nie wiem/nie ujawniły się? Proszę o szybką odpowiedź. Bardzo się niepokoję. Dodam że jestem teraz w wieku nastoletnim (zdarzenie wydarzyło się w podstawówce).
Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na odpowiedź