Witam. Mam 42 lata. Ostatni raz ciśnienie miałam mierzone przez lekarza 8 dni temu w trakcie wizyty w nocnej i świątecznej pomocy medycznej, do której zgłosiłam się z silnym bólem dolnej części pleców (okazało się, ze cierpiałam na zapalenie korzonków). Ciśnienie wynosiło 151/100 (czyli nie jest źle bo niewiele przewyższa prawidłowe, lekarz w karcie konsultacji wpisał, że norma do 140/90). Nadmieniam, że nieco podwyższone ciśnienie miałam zawsze od kiedy pamiętam i nie odczuwam absolutnie żadnych dolegliwości: nie męczę się, nie mam zadyszek, ani absolutnie żadnych innych objawów (poza kurczami nóg i czasami dziwnymi bólami rak i nóg - coraz rzadziej). Nie narzekam też absolutnie na żadne problemy związane z sercem. Od jakiegoś czasu na mojej twarzy pojawiły się żółtawe podpuchnięcia w okolicy nosa przy oczach (jedyne zdjęcia nieco je przypominające znalazłam w necie - kępki żółte. Moje nie są aż tak intensywne, nie mają podobnej jak na zdjęciach struktury). Znalazłam informację, iż kępki żółte związane są z podwyższonym poziomem cholesterolu, co jest z reguły późniejszym problemem natury kardiologicznej. Proszę o radę, czy w tej sytuacji powinnam udać się do kardiologa? (czy może lekarza innej specjalności). W internecie nalazłam jedynie informację, iż z tym przypadkiem należy udać się do dermatologa lub chirurga plastycznego. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.