Witam. Mam pytanie. Byc moze temat byl juz zakładany ale jestem w sytuacji w ktorej nie mam czasu na przeszukiwanie forum. Prosze zatem o nieusuwanie tematu. Problem polega na tym iż moj tato jest chory na cukrzyce, nadcisnienie a do tego miażdżyce. . Przez miazdzyce uschla mu noga po czym wdala sie martwica. W poprzedni piatek mial operacje. Wstawiono mu nowe zyly po prawej stronie w brzuchu, udzie i mial rowniez zapchana tetnice biodrowa. Na drugi dzien po operacji zjadl w szpitalu obiad jaki mu podano po czym dostal strasznych bóli. Na kolejny dzien sytuacja ustabilizowala sie ale ciezko bylo z oddychaniem. W poniedzialek trafil po raz kolejny na stół operacyjny i okazalo sie ze cos jest nie tak z jelitem. Prawdopodobnie zostalo ono uszkodzone podczas operacji na miazdzyce. Ojciec jest w ciezkim stanie lezy na sali przy bloku operacyjnym i od poniedzialku oddycha za niego respirator. Jest wprowadzany caly czas w stan spiaczki farmakologicznej jesli tylko zacznie sie wybudzac. Lekarze mowia ze stan jest stabilny ale ani sie nie poprawia ani nie pogarsza. Mocz schodzi tak jak powinien. Podobno musi byc w spiaczce poniewaz nie wytrzymalby bólu i bie bylby w stanie jeszcze sam oddychac. Tyle tylko wiem na ten temat. Ale wiadomo... lekarze wszystkiego nie mowia. Albo mowia to co czlowiek chcialby uslyszec. Wspolnie z rodzina martwimy sie strasznie o jego stan tym bardziej, ze mama tez jest chora i to wszystko jeszcze bardziej ja dobija. Nie ukrywam, ze obawiamy sie najgorszego. Dlatego chcialabym zapytac o rade specjalisty. Bede wdzieczna za wszystkie dobre i te zle odpowiedzi. Samej wydaje mi sie ze jesli cos mialoby sie pogorszyc to pogorszyloby sie tuz po operacji. Z gory dziekuje za szczere odpowiedzi.