Witam. Nie wiem co robić. Moja dziewczyna ma stwierdzoną schizofrenię, mówiła że jest to błędna diagnoza, że ma psychozę, depresję (szczerze to się gubię w tym, wszystko wydaje mi się poważną chorobą). Była kilka razy w szpitalu. Jednak odkąd jesteśmy razem wszystko było ok aż do pewnego czasu, 3 tygodnie temu. Była osłabiona, miała problem z bezsennością, no i opowiadała mi różne jakby wymyślone rzeczy, nie wiedziałem czy w to wierzyć czy nie, bo mówiła to z takim przekonaniem, że raczej w to wierzyłem. Dwa dni nie spała, było coraz gorzej, na trzeci dzień stała się bardziej energiczna, tzn. wkurzona, powiedziała że z nami koniec, że wydawało się że mnie kocha. A jeszcze 2 dni prędzej mówiła że mnie kocha i pytała czy ją kiedyś zostawię jak będzie gorzej, była w zupełnie innym nastroju. Po kilku dniach dowiedziałem się od jej matki że jest w szpitalu, nawrót choroby i mam nie wierzyć w to co teraz mówi, dopiero jak wyzdrowieje powinniśmy pogadać. Ile to może potrwać? Tydzień temu zmienili jej leki bo nie było chyba dobrych efektów ;/