Witam,
przejdę od razu do sedna. Jakieś półtora tygodnia temu po powrocie z pracy źle się poczułem, termometr pokazywał 38,5 st. Trwało to tylko ten jeden dzień bez żadnych innych dolegliwości. Nawrót gorączki nastapił 3 dni temu. W pracy poczułem się źle, zwiolniłem się nieco wcześniej. Miałem ponad 39 st. Do wczoraj trwał taki stan, temperatura przez ten czas wahała mi sie między 38,5 a 39,5. Prócz dyskomfortu związanego z gorączką (znaczne osłabienie, ogromna potliwość) nie miałem żadnych innych dolegliwości typu katar, bóle itp. Wczoraj wieczorem temperatura spadła mi do 37 st więc postanowiłem dziś wrócić do pracy. Wytrzymałem pierwsze dwie godziny. Zawroty głowy, mocne osłabienie, potliwość- myślałem, że zaraz się przewrócę. Termometr (zrobiłem kilka pomiarów) pokazywał nieco ponad 35,5 st. Teraz mam 36 st i leżę w łóżku. Kilka razy (od dermatologa i lekarza ogólnego) słyszałem, że powinienem zrobić sobie badanie krwi pod kątem tarczycy. Mam nieco 'wyłupiaste' oczy, jednak taki stan ma miejsce od urodzenia (mam wadę wzroku). Badanie hormonów TSH itd robiłem jakieś pół roku temu-wszystko było w normie, łącznie z resztą wyników badania krwi. Obecnie przebywał za granicą, w Polsce będę za 3 tygodnie i wtedy na pewno badania powtórzę. Mam jednak wewnętrze przeczucie, że to może być coś poważnego. Dodam także, że kilka miesięcy temy od srebrnego łańcuszka wyszła mi wysypka na szyji. Zaprzestałem jego noszenia, jednak wysypka znikła nieznacznie. Teraz od czasu tych dziwnych objawów, jest dobrze widoczna, pojawiła się też na zgięciu prawej ręki oraz na odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Nie jest jakoś wyraźna, bardziej przypomina tzw potówki, które są rozmazane. Nie swędzi. Czasami też rano odczuwam coś w rodzaju mdłości zwłaszcza, gdy zjem śniadanie.
Bardzo proszę o profesjonalną opinię. W poniedziałem mam zamiar iść tu do lekarza, ale wiadomo jak to w obcym państwie, ciężko będzie wszystko wytłumaczyć.
Z góry bardzo dziękuję.