Witam,
w lutym skończyłam 18 lat. 10 marca przewróciłam się na kolano, chodziłam regularnie do ortopedy. Co jakiś czas stan mojej nogi pogarszał się, więc w szkole pojawiałam sie bardzo rzadko... Po mięsiącu noga mi spuchła - trafiłam do szpitala z bardzo rozległą zakrzepicą w lewej nodze (podobno aż 3/4 nogi). Byłam na oddziale tydzień. Wczoraj wróciłam do szkoły, jednak w czasie lekcji noga mi okropnie zmarzła tak, ze niemalże przestałam ją czuć, potem co jakiś czas drętwiała. Wiem, że takie objawy są niebezpieczne, jednak jestem pod stałą opieką lekarzy, biorę leki regularnie i stosuję się do wszystkich zaleceń. Chodzę na krótkie spacery, nie przeciążam nogi. Jednak siedzenie tyle czasu w szkole bardzo mnie męczy, noga mi puchnie... Jest gorzej jak siedzę w jednej pozycji z nogą w dole niż jak chodzę. A w szkole mam bardzo dużo zaległości... Nie mogę sobie pozwolić na przychodzenie na połowę lekcji i wychodzenie, gdy przestaje czuć stopę. Czy w obliczu tej choroby mogę starać się o indywidualny tok nauczania do końca tego roku?