Witam... moj problem Polega na tym ze jestem w 8 tygodniu ciazy. 4 dni temu zaczelam krwawic...bylo troche "zywej krwi" i brazowe plamienia drugiego dnia wiec odrazu jak zauwazylam krew pojechalam na pogotowie..
Zrobili mi usg dopochwowe i powiedzieli zebym sie nie martwila bo z dzieckiem wszystko w porzadku.. widzialam plod i pulsujace serduszko. Dodam ze.mieszkam w anglii i bylam w jednym z najlepszych szpitali
wczoraj przujechalam na urlop do Polski i postanowilam odwiedzic polskiego ginekologa. Niestety pani po zrobieniu usg stwierdzila pusty pecherzyk ciazowy i zlecila lyzwczkowanie. Oprucz tych dwoch dni wiecej nie krwawilam
Nie moge w to uwierzyc 4 dni temu widzialam moje dzieciatko a dzis juz go nie ma. Czy isistnieje jakas mozliwosc "schowania" sie plodu albo bledu lekarza? Blagam o odpowiedz...