USG dopochwowe wykazało obecność polipa endometrialnego 12x3 mm. Dostałam skierowanie na histeroskopię operacyjną w celu jego usunięcia. Wczoraj byłam w szpitalu w celu ustalenia terminu zabiegu. Była to rozmowa z ordynatorem oddziału ginekologicznego. Obejrzał wyniki USG i stwierdził, że nie ma co się spieszyć, że polip to nic strasznego, że jest malutki i w trakcie porodu usunie się sam (staramy się z mężem o dziecko). W związku z tym ustalił termin zabiegu na za pół roku, żeby dać mi czas na poczęcie. Jeśli w tym czasie nie zajdę w ciążę, będzie to oznaczało, że jednak ten polip przeszkadza, więc się go usunie. Zapytałam, czy nie będzie zagrożeniem dla ciąży. Dostałam odpowiedź, że nie powinien chociaż zawsze może dojść do poronienia, ale nie powinnam się tym martwić z góry tego zakładać. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Czytałam/słyszałam różne opinie na ten temat. Niektórzy zalecają usunięcie polipa przed ciążą, żeby nie było zagrożenia dla dziecka. Bardzo proszę o poradę.