Witam,

przeszłam silne zapalenie krtani. Do tego stopnia że straciłam głos. Miałam antybiotyk Amoxiclaw 875+125 mg kwasu klawunolowego. W czasie brania tego antyb stan się pogorszył.CRP 16,5 i morfologia z rozmazem też zaburzona, eozynofilie 8,1. Doszło przyduszanie, powiększone węzły chłonne po lewej stronie.(wynik usg - kilka węzłów powiększonych 8mm) Ból szyi, tych tkanek., że dotknąć nie mogę do tej pory. Dostałąm kolejny antybiotyk zastrzyk Lincocin. nie przeszło. Dr stwierdził że mam powiększone węzły i dał kolejny antyb Klacid, którego nie zdążyłam zażyć bo takiego dostałam przyduszania, że znalazłam się na SORze. Tam zrobili morfologię i już wyniki w normie, CRP=1. a ciepłota po lewej stronie, tkliwość, ból został. Dr powiedział, że on nie czuje powiększonych węzłów chłonnych i nie wie co mi jest.

Czy mogłam dostać jakieś reakcji alergicznej po antybiotyku? Mam teraz zlecone testy alergiczne ale tak mnie boli, że zastanawiam się czy nie zażyć tego kolejnego antybiotyku Klabion(choć lekarz na SOrze sugerował, żeby już nie brać). To dlaczego boli? Czy to może być objaw mononukleozy zakaźnej- choć innych węzłów powiększonych nie mam....nie wiem już kogo słuchać...jakie badania zrobić....proszę o poradę....