Witam,
Mam 20 lat, jestem studentem. Od ponad pół roku mam problemy ze zdrowiem, których końca nie widać. Chciałem zaznaczyć, że trenuję 3-4 razy w tygodniu(2-3 razy wspinaczka, raz piłka, raz bieganie, różnie), od 2 miesięcy do tego codziennie rowerem jeżdzę na uczelnię. Wydaje mi się, że zdrowo się odżywam (zero fast foodów, napojów gazowanych, bardzo mało słodyczy, teraz praktycznie w ogóle ich nie jadam, ale to potem wyjaśnię dlaczego).
Postaram się mniej więcej chronologicznie ułożyć moje dolegliwości:
-drobne problemy z perystaltyką jelit (od czasu do czasu biegunka, zaparcie, wzdęty brzuch);
-bardzo osłabiona odporność: krótkie, kilkudniowe osłabienia organizmu, leżenie w łóżku, w tym raz mnie dopadło coś, co miało objawy grypy, lecz nie miałem gorączki,a w łóżku wylądowałem na tydzień;
-problemy z trawieniem się mocno nasiliły, jedzenie stoi w żołądku, jelita słabo pracują, czuję ciągłe zmęczenie, mam resztki jedzenia w kale, biegunki i zaparcia są naprzemienne, odczuwam spore przelewanie w jamie brzusznej (gdy naciskam na brzuch, to słyszę bulgot i czuję jak dużo jest tam płynów);
-pojawiają się nudności, puchnę na twarzy, nogi również mi puchną, czuję dziwne mrowienie w mięśniach (momentami lekkie napięcia, nawet gdy idę spać doskwiera mi napięcie mięśni, szczególnie nóg);
-z dnia na dzień jestem coraz mniej wydajny fizycznie, mam osłabione mięśnie, odechciewa mi się wszystkiego, mam ogromne ilosci płynow w jamie brzusznej. Czuję, ze co nie wypije, to leci to do brzucha. Momentami czuje jakby mi ta woda 'uciekala' z jamy brzusznej(czuje sie wtedy cudownie, niestety mam tak bardzo rzadko), a innym razem znowu odwrotnie, gdy wtpije pol litra wody t o czuje , jakby dokladmnie wszystko to co wtpilem wplynelo do jamy brzusznej. To uczucie przelewanie w brzuchu (pełnego brzucha) jest nie do zniesienia (!!!!), mam wrażenie jakby miał mi on zaraz wybuchnąć.

Dzisiaj problemy z trawieniem są względnie lepsze, lecz tak czy siak jest dużo gorzej niż kiedyś (jadłem wszystko, o każdej porze dnia do syta i wszystko "przelatywało" przeze mnie cudownie, miałem kupę energii).
Pierwszy raz z tym u lekarza byłem 2.5 miesiąca temu, zrobiłem badanie krwi.Wcześniej nie przejmowałem się tym tak bardzo. Porównując mój poziom TSH, w październiku/listopadzie/grudniu wynosił on mniej więcej 2, a teraz 6.5 (w między czasie ciągle rósł, w ostatnie dwa tygodnie podskoczyl o 1.5). Lekarz internista nie wiedział co mi jest,a ostatnie badania TSH, w którym miałem wynik 5 i 6.5 zrobiłem na własną rękę.
Byłem także w przychodni Revitum, tam p. doktor kazała mi odstawić słodycze, nabiał (kazeina) i pszenicę... Pszenicy i tak nie jadłem, bo jestem na nią uczulony. Odstawienie tych wszystkich rzeczy jest dość uciążliwe, nie mam czasu żeby tak wszystko cudownie zaplanować, aby jeść regularnie kasze/warzywa/mieso/jajka w ciagu calego dnia.Ponadto czuję się coraz gorzej. Wiem, że zjedzenie czegokolwiek wiąże się ze wzdętym brzuchem i kolejnymi problemami. Jest to irytujące.
Wyczytałem, że mogę mieć problemy z tarczycą. Zrobiłem internetowy test, o to co mi wyszło:

25 punktów lub więcej prawdopodobnie masz niedoczynność tarczycy; powinieneś otrzymać terapię substytucyjną hormonem tarczycy, nawet, jeśli wyniki badań będą w normie

Twoje odpowiedzi
(wydrukuj listę swoich objawów i pokaż ją lekarzowi!):

1. Objawy, które odczuwasz
duże zmęczenie, ospałość, ociężałość
zmniejszona potliwość, nawet podczas wysiłku fizycznego
depresja będąca uciążliwym problemem
zaparcia, mimo odpowiedniej diety bogatej w płyny i błonnik
wysoki cholesterol mimo prawidłowej diety *//tak, cholesterol mam troszkę powyżej normy
wahania nastroju, w szczególności niepokój, panika lub fobia
wrażenie, że jest Ci chłodniej niż innym osobom
trudność z utrzymaniem wagi przy normalnym odżywianiu się
problemy z pamięcią, skupieniem uwagi i koncentracją
trudność z utrzymaniem stałego poziomu energii przez cały dzień
2. Choroby i dolegliwości, które masz lub miałeś
brak
3. Historia zdrowotna Twojej rodziny
niedoczynność lub nadczynność tarczycy, lub wole
całkowita lub częściowa leworęczność
4. Fizyczne objawy (obserwowane przez otoczenie)
spowolnione ruchy, mowa, czas reakcji
osłabienie mięśni
spuchnięte stopy
spuchnięte powieki lub worki pod oczami
spuchnięta twarz
niski puls (przy braku regularnych ćwiczeń)

Ostatnio przytyłem 2,3 kilogramy ( a gdy mam wzdety brzuch, to nawet 4.5 kg wiecej, niz jeszce niecale pol roku temu!!). Regularnie zażywam witaminę D3 (2000 jednostek na dobę), podobno mam jakieś grzyby w organizmie (wyniki badań metodą dr. volla w revitum).

Wyczytałem, że żeby sprawdzić czy ma się niedobór jodu, powinno się jodyną posmarować kawałek ciała (np. na zgięciu ręki, nogi, brzuchu). Gdy tak robię wieczorem, rano bo plamie nie ma śladu. Nawet gdy obszar jaki smaruje jest prawie wielkości ręki, to następnego dnia on i tak znika.

Miałem robione USG jamy brzusznej i tarczycy, które nic mi nie wykazało. Miałem także robione badanie wątroby (antygenu Hbs brak, itp), chociaż w jednym badaniu miałem mocno podwyższonu poziom ALT (49, norma 41) i AST (126, norma 40).

W badaniach krwi ciągle mam za mało hemoglobiny (13,7 , norma 14) i eozynofili (0,08, norma 0,10).

W związku z podwyższonym TSH, w lipcu mam umowiona wizyte z endoktrynologiem. Tylko średnio mi się widzi ewentualne zażywanie hormonow do konca życia.
Objawów jest dużo, a naprawdę ciężko mi się z tym żyje.

Liczę na jakąkolwiek pomoc, małą, ale cenną radę. Byłbym bardzo wdzięczny.

Pozdrawiam,

Szymon