Piszę po raz pierwszy, ponieważ nie daje rady już sama. Na wstępie mówię, że nie wchodzi w gre żadne spotkanie z psychologiem, bo jestem niepelnoletnia, a nie ma mowy, zebym powiedziała to rodzicom. Otóż mam duży problem, tak duży, że bardzo często płaczę przez to po nocach. Dwa lata temu kolezanka opowiedziala mi co dzialo sie w horrorze, ktory ogladala wczesniej. Pamietam, ze bardzo sie tym przejelam. Kiedy powiedzialam o tym rodzicom, powiedzieli ze jesli bede o tym myslec to rzeczywiscie cos na siebie sciagne. Przez to wydawalo mi sie, ze jestem opetana. Nie moglam wysiedziec w kosciele. Ale tlumacze sobie, ze to przeciez niemozliwe, bo jestem wierzaca, codziennie wieczorem sie modle, od czasu do czasu chodze na jakies spotkania dotyczace wiary, mlodziezy (cos w stylu rekolekcji, ale to nie to). Mimo to bardzo sie boje, trwa to juz dlugi czas z malymi przerwami. Jakis czas temu przysnilo mi sie, ze calowalam sie z dziewczyna. Od tej pory ciagle mam mysli, ze podobaja mi sie dziewczyny, ze jestem inna. Jak siedze kolo kolezanki i np. dlugo nie rozmawiamy, nudzimy sie, to nagle mam mysl jakby to bylo jakbysny sie calowaly, ale zaraz mnie to obrzydza, i tak w kolko. Zawsze podobali mi sie faceci! Od zawsze! Nawet tetaz kiedy widze jakiegos super przystojnego chlopca, to az slinka leci za przeproszenidm ( Boje sie o siebie, gdzoes czytalam ze to "HOCD", nerwica natręctw czy cos takiego. Przed snem zawsze sie kilka razy odwracam zeby sprawdzic, czy nie stoi za mna jakis potwor (wiem ze wydaje sie to smieszne, ale takie nie jest) mimo ze wiem, ze nictam nie ma to i tak sprawdzam, zeby sie uspokoic. Kiedy bylam na wakacjach nad morzem, nie myslalam o takichrzeczach, caly czas rozgladalam sie za chlopakami i wgl, potem pomyslalam "jak ja moglam pomyslec jestem homo" w sensie sama sie z tego smialam, ale to wrocilo! Lrosze o pomoc, bo juz nie daje rady!! :*